Osobiście nie mam Navi w swoim samochodzie. Często żałuję, że jej nie mam, szczególnie przy "kluczeniu" większych miastach. Mam zamiar kupić, tak że badam ten temat od dawna.
POLECAM NOKIĘ 330 (z najnowszymi mapami). Dlaczego?
Mój dobry kolega (gadżeciaż przy kasie), miał już te zabawki, kiedy u u nas pojęcie "nawigacja" kojarzyło się z anteną satelitarną. Przetestował sporo nawigacji znanych i mniej nieznanych nam firm... i jest zadowolony jak do tej pory tylko z NOKII 330. Miał palmtopy, ale te b.często gubiły sygnał, nawigacje były "niedopieszczone" technicznie: też gubiły sygnał, kazały zawracać na autostradzie w... miejscach bez zjazdu, dorabiały drogi, kazały skręcać nagle ze skrajnego pasa w drugą stronę, prowadziły na przejazd przez podwórko jakiegoś chłopa (m.o)... z drzewem pośrodku itp.
Testowałem w swoim aucie "pożyczone" od znajomych nawigacje albo obserwowałem ich działanie jadąc z nimi - różnie mi się podobały.
Nie mówię, że wszystko jest w Nokii cacy, ale pod względem prowadzenia po naszych dróżkach, w moim odczuciu wypadła najlepiej. Nie jest tania, bo teraz kosztuje chyba około 1300-1500 zł.
Jeżeli ktoś jeździ głównymi drogami i potrzeba mu tylko tego, aby nie zgubić się w Warszawie, to wystarczy jakakolwiek nawigacja. Czytałem, słyszałem (ale nie doświadczyłem), że te Mediony - coś ala Panasonix "są tanie i nawet dobre w prowadzeniu".
Stolice i duże miasta są najlepiej dopracowane, tak, że za pareset złotych można coś już tam kupić.
Przestrzegam aby nie "przeszpanować" i kupić nawigację za n-tyś zł, która w Polsce jest dostępna tylko przypadkiem, a producent nie przypuszczał, że w Polsce są jakieś miasta po drodze do warszawy, wrocławia, poznania...
[ wiadomość edytowana przez: Beny_2_5_TDS dnia 2008-03-24 22:16:59 ]