Pieśni dla kierowców - rajdowców

  
« Poprzedni | Następny »
Możliwe, że ktoś z Was był świadkiem niecodziennego odczytu ogłoszenia z ambony kościelnej,
a może widzieliście to zdarzenie w TV. Na oryginalny pomysł wpadł ksiądz Robert Jakubowski
z parafii w Smołdzinie w województwie pomorskim. Aby ukrócić pirackie wybryki parafian
- kierowców, wydał drukiem wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem.
Gdy rajdowiec ciśnie pedał gazu i przekracza prędkość 80km/h, powinien zaśpiewać:
Pobłogosław, Jezu drogi... Gdy licznik wskazuje 90km/h, kierujący zmuszony jest zmienić
melodię i nucić:To szczęśliwy dzień... Przy 100km/h należy śpiewać: Cóż Ci, Jezu damy...,
przy 110km/h - Ojcze, Ty kochasz mnie..., przy 120km/h - Liczę na Ciebie, Ojcze..., przy 130km/h
- Panie, przebacz nam..., przy 140 km/h - Zbliżam się w pokorze..., przy 150 km/h - Być bliżej
Ciebie chcę..., przy 160 km/h - Pan Jezus już się zbliża..., przy 170 km/h - U drzwi Twoich stoję,
Panie..., przy 180 km/h - Jezus jest tu..., a przy 200 km/h - Witam Cię, Ojcze...
Nakaz pomysłowego proboszcza kończy szybkość 220 km/h i pieśń: Anielski orszak niech Twą
duszę przyjmie... Propozycje co śpiewać skierowane do piratów drogowych podkreśla Uwaga!
Warning! Achtung! Wnimanie!... Św. Krzysztof jeździ z Tobą tylko do 120 km/h.
Przy większych prędkościach swoje miejsce oddaje św. Piotrowi!
Św. Krzysztofie módl się za nami!



Tekst skopiowany z "forum dla słabosłyszących i nietylko"
  
 
Ale jaja
  
 
Widziałam to w TV - pokazywali kiedyś. Pomysł ciekawy
  
 
qłupie
  
 
Oryginał:


Thanks to ImageShack for Free Image Hosting

Dostałem to kiedyś na maila od Włodka
Pozdrawiam
  
 
Ja się łapię jeszcze na św. Krzysztofa bo z zazwyczaj nie przekraczam 120
  
 
Cytat:
2005-09-05 18:41:45, rogacek pisze:
qłupie




Popieram!!! Dla mnie bezydura totalna!
  
 
Ja bardzo rzadko "chcę być bliżej". Raz udało się mi się "już zbliżyć"

A tak normalnie to zastanawiam sie "co moge dać" lub czuje sie "kochany".

Pozdrawiam
  
 
Cytat:
2005-09-05 21:52:55, marcin032 pisze:
Popieram!!! Dla mnie bezydura totalna!



jak dla mnie nie bo liczy się efekt zaskoczenia - a może akurat komuś się przypomni
Ja byłam już "blużej Boga" ale tylko raz a tak to krzychu za mną jeszcze jeździ


[ wiadomość edytowana przez: madzia_83 dnia 2005-09-05 22:10:40 ]
  
 
Za mną (z przyczyn obiektywnych) też Krzychu jeździ. , za to do mojego Szczęścia często sie Opatrzność zbliża , a właściwie zbliżała, dopóki nie dostał 10pkt i 400 zł kary... Teraz jeszcze oszczędza paliwo, to zazwyczaj prosi o przebaczenie.
  
 
W moim przypadku z reguły "cóż ci Jezu damy" choć raz juz witełem sie z Panem Jezusem. Ale jazda
  
 
"przy 170 km/h - U drzwi Twoich stoję"

Wczoraj wieczorem przy pełnej wsciekliznie Cari pocisnela wlasnie tyle i prosta się nam skonczyła. Nie dla niej takie wyczyny ale cóż czasem trzeba wtryski przesmarować
Pozdrawiam.
  
 
Jak na diesla to wysmienicie
  
 
« Poprzedni | Następny »