Witam.
Ford Escort 96 wiec chyba MKVI lub MK VII.
Problem: Chcialem wymienic zarowki podswietlajace pokretla od nawiewu. Postepowalel zgodnie z opisem na znajdujacym sie na forum w innym dziale. Mimo ze ten opis jest do Forda MK 5 to zaryzykowalem robic tak samo (roznica polega na tym ze u mnie kokpit przy zegarach i pokretlach to jeden element a nie dwa). Po odkreceniu srubek zaczolem sie dobierac do zatrzaskow. Udalo mi sie wyjac caly "kokpit" ale podczas wyjmowania slyszalem ze cos mi polecialo do srodka.
Po konsultacjach dowiedzialem sie ze to jakies blaszki metalowe (zatrzaski sa plastikowe). I tu pojawiaja sie dwie wersje:1) Blaszki pod srubami- zeby wkrecac sruby w blaszki a nie w plastik; 2) Blaszki przy kazdym zatrzasku.
Co to za blaszki?? Bez tych blaszek i tak kokpit trzyma sie ok- ale podobno bedzie mi skrzypial w przyszlosci. Co o tym sadzicie??
Gdzie ich moge szukac - pod radiem w srodku za cala obudowa( zalozylem ze tam spadna) nic nie znalazlem (na tyle ile udalo mi sie wlozyc reke do srodka).

. Nie wierze aby wszystkie bodajze 4 wypadly, a jak jakas zostala na swoim miejscu to dopasuj do niej brakujace i pasuje. Najlepszym oczywiscie rozwiazaniem byloby znalezienie tych "spadnietych" blaszek ale moze okazac sie to niemozliwe bez rozkrecania polowy auta.