od dzisiaj
Wszystko śmiga jek trzeba ale jest jedna niepokojąca mnie sprawa. Kiedy przy rozpędzonym samochodzi zdejmuję nogę z gazu to gdzieś z tyłu dochodzi taki dziwny zgrzyt/chrobot.... Jeśli puszczam gaz szybko to ten dźwięk trwa ułamki sekund ale jeśli podczas szybkiej jazdy powoli puszczam nogę z gazu tak że proces hamowania silnikiem nie rozpoczyna się gwałtownie tylko powoli i płynnie to gdzieś (może z tylnego mostu) dobiega słyszalny wyraźnie chrobot...
Ten efekt nie występuje w żadnym innym przypadku. Ani przy ruszaniu ani przy zwalnianiu ani przy hamowaniu silnikiem. Słyszalny jest tylko przez chwilkę podczas tego kiedy auto zaczyna jechać siłą pędu, czyli kiedy zaczyna hamować silnikiem.
Czy ktoś orientuje się czy jest to sprawa którą należy się natychmiast zająć czy "każdy to ma" ???
[ wiadomość edytowana przez: adam242 dnia 2005-12-10 14:48:36 ]

Dziś jeździłem trochę po Gdyni. W pewnym momencie podczas ruszania sprzęgło zaczęło strasznie szarpać. Potem zaktórymś razem jak ruszałem spod świateł coś cholerie zazgrzytało gdzieś w okolicy skrzyni albo gdzieś tam w pobliżu. Kolejny raz już spod światełnie ruszyłem. Sprzęgło się całkiem rozłorzyło. Wciskam , włączam bieg , buszczam sprzęgło a NIVKA jak stała tak stoi. K.... już kilka dni po zakupie auta taka niespodzianka !!! Nie wiem czy miało to coś wspólnego z objawami które opisywałem na początku tego tametu ale coś mi się wydaje że nie. Teraz auto jest u mechanika na Obłużu - ponoć to jeden z lepszych zakładów ale jak zapytałem czy mają części albo czy robili już takie cudo to wszyscy jednakowo kiwali głowami mówiąc , że NIE. Jestem akurat w trakcie przeprowadzki i póki co nie mam garażu bo zabrałbym się za to samemu
a tak musiałem niestety powierzyć moją ulubienicę "obcym". Niezły początek .....
Myślałem że wyjmą skrzynię biegów tak jak jest opisane w instrukcji a oni k...a zdemontowali skrzynię , reduktor i obydwa wały napędowe !!! Facet uzasadnił to w ten sposób że "tak było mu wygodniej". Kurde - sam już nie wiem ale mam stracha czy oni aby napewno to dobrze potem poskładają !!!! Gdybym nie był akurat w trakcie przeprowadzki i dysponowałbym czasem i garażem to pewnie zabrałbym się za to wszystko samemu a tu masz ci los.... rozebrali mi pół samochodzika
