BLOS - przeróbki / regulacje

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Sprawa niemożności wyregulowania składu mieszanki na wolnych obrotach nie dawała mi spokoju - wielu użytkowników również ma z tym problemy.
W swoim aucie - Omega 2.0 po zamontowaniu blosa i wstępnym ustawieniu w/g instrukcji zauważyłem objaw samozapłonów ! po spokojnej jeździe i wyłączeniu zapłonu.
Parownik nowy o wydajności 140 kW , sonda Lambda wymieniona.
Podłączony prosty miernik napięcia (elektroniczny) ukazał co było powodem:
otóż na wolnych obrotach napięcie na sondzie lambda ok. 0,7 V
przy delikatnym przyspieszaniu lub utrzymywaniu prędkości 50-60 km/h ok. 0 - 0,1 V ( mieszanka zbyt uboga!!!)
Przy dużym obciążeniu ok. 0,7 - 0,8 V

Po ustawieniu śruby regulacji składu mieszanki tak aby nie było "dziury w gazie" przy małych obciążeniach skład mieszanki na wolnych obrotach okazał się nie do przyjęcia - napięcie ponad 0,8 V
Wielokrotne próby kombinacji regulowania wszystkimi śrubami nie dały rezultatu.

Po rozebraniu Bolsa przyczyna ukazała się moim oczom:
Gwizdek jest orginalnie tak wycięty, że przy max wkręconej "dużej" śrubie (zaglądając przez jego wylot) zaczyna się w miejscu małego garbiku z otworem. Wtedy można "małą" śrubą odpowiednio ją wkręcając zubożyć na tyle mieszankę, aby
na wolnych obrotach była prawidłowa, niestety kosztem tego że tak jak wyżej pisałem przy małych obciązeniach jest zbyt ubogo.
Z kolei po wykręceniu "dużej" śruby, czyli po opuszczeniu gwizdka aby na małych obciążeniach mieszanka nie była uboga gaz przelatujący do "małej" śruby regulacji składu mieszanki i dalej przez owalny otwór do kolektora ssącego dodatkowo "bocznikowo" przedostaje się końcówką wycięcia gwizdka do tego właśnie otworu POZA WSZELKĄ REGULACJĄ !

Z tego powodu na wolnych obrotach jest zawsze za bogato !

Nim doszedłem do prawidłowego rozwiązania przeszedłem długą drogę zmian i przeróbek - zacząłem od tego, że skoro na wolnych jest za bogato to należy dodatkowo zdławić przepływ gazu.
W tym celu z boku gdzie jest jakby zaślepiony odlew wywierciłem otwór i wstawiłem kawałek gwintowanej M4 tulei mosiężnej z przewierconym w poprzek otworem do przepływu gazu i wkręciłem oszlifowaną na końcu stożkowo śrubę M4.

Blos

W ten sposób pozbyłem się "lewego" przepływu gazu.
Droga okazała się niezupełnie trafiona - efekt ten sam jak w orginale.
Zmianę przyniosło dopiero zdecydowane podszlifowanie otworu gwizdka w jego części początkowej.
Jest to widoczne na zdjęciu:

Blos

Przy wykręconej "dużej" śrubie o 2,5 obrotu otwór gwizdka zaczyna się na krawędzi gardzieli i ma szerokość ok. 2,5mm.
Tak więc różnica w porównaniu do orginału - b. duża
Teraz dławiąc przepływ gazu dodatkową "moją" śrubką uzyskuję na wolnych obrotach napięcie na Lambdzie wachające się od 0,15V do 0,40V i przy pozostałych zakresach pracy silnika ok. 0,65V - 0,74V co z kolei powinno przełożyć się na lepszy skład spalin.


Gdyby od razu rozszlifować gwizdek zamiast kombinować z dodatkową śrubą uzyskać można by pewnie podobny efekt, ale pod warunkiem, że gwizdek rozszlifuje się na samym jego początku - tak aby "gruba" śruba była prawie na max wkręcona
( żeby uniknąć "lewego" przepływu gazu - j.w.).
Z kolei pozbawi to możliwości większych regulacji "grubą" śrubą.


Pytanie: dlaczego producent czegoś takiego nie wymyślił

P.S.
Blos w aucie:
TU



[ wiadomość edytowana przez: Musasi dnia 2007-01-09 00:06:40 ]
  
 
Od dawna śledziłem wątki o Blosie na forum forda. Jeden z nich miał ponad 30 stron. Tam nikt nie skarżył się na takie zjawisko. Chociaż trzeba przyznać że niewielu użytkowników mierzy na bieżąco napięcie sondy lambda. Sam mam blosa już blisko rok, a diodowy wskaźnik lambdy na LM3914 od kilku lat. Mój Blos też ma tendencję do zubażania mieszanki przy spokojniutkiej jeździe z niedużymi prędkościami i do stopniowego wzbogacania jej przy głębszych depnięciach w pedał. Ja uważam to za zaletę Blosa. Moim zdaniem tak jest dobrze. Skład na wolnych obrotach daje się u mnie wyregulować małym pokrętłem i ciśnieniem parownika, ale tutaj staram się po prostu nie mieć bogato żeby mi z rury niepotrzebnie nie capiło.
Co do twoich samozapłonów to może masz niedawno zamontowany gaz i zwyczajnie się nagary w silniku wypalają. Na LPG, krótko po zamontowaniu to typowe zjawisko, zwłaszcza przy większym wczesniejszym przebiegu na benzynie.