Na wsepnie prosze o wyrozumialosc jestem laikime jesli chodzi o silniki, no moze nie tak do konca.
Posiadam Fiacika 125p 1.5L 86r. przejechane 20024 KM, pomaranczowy.
Krutka historia pojazdu.
Moj ojciec wyjechal nim z fabryki/salonu i po 100km pekl lancuszek rozzadu :/ na lawecie wrocil na gwarancje do salonu.
Po jakims czasie zostala wymieniona zle dzialajaca skrzynia biegow (dokladnie nie wiem co bylo z nia nie tak) kolejna skrzynia ponoc tez zle dzialala dopiero 3cia jaka zamontowali dzilala poprawnie ( i jest ona chyba od Fiata 132 bo ma przesuniety drazek do zmiany biegow, tak gdzies wyczytalem, ale moge sie mylic)
Po przejechaniu okolo 10.000KM tato postawil go do garazu przykryl przescieradlem i tak stal.
W tym czasie jezdzil innym samochodem.
W 1996 zarejestrowal go ponownie zamontowal GAZ i jezdzil dalej, po przejechaniu okolo 2000 KM zaswiecila kontrolka oleju, po wymianie oleju i filtru dalej swiecila i znowu powedrowal do garazu i czekal na remont ktory nastopil dopiero w 2005 roku.
Moj Ojciec i sasiad zdjeli miske olejowa w ktorej znalezli kawalki starego lancuszka rozzadu !! zdemontowali pompe i wyczyscili ja (okazalo sie ze paproch zawiesil zawor przelewowy ) po czyszczeniu miski i pompy wszystko pracowalo bardzo ladnie, kontrolka zgasla
Po jakims czasie zaswiecila kontrolka od ladowania akumulatora ( o zgrozo ) i bardzo ciezko bylo odpalic fiacika, po wielu kalamancjach stwierdzilismy ze akumulator padl bo wsumie mial juz pare ladnych lat, kupilem nowiutki i co dalj lipa !! okazalo sie ze przerwana zostala plecionka laczaca mase nadwozia ze skrzynia biegow.
W miedzy czasie wymienilismy uklad wydechowy, bo byl juz przerdzewialy.
Przy okolo 15.000KM zaczela kontrolka od oleju mrugac od czasu do czasu przy zakretach czy chamowaniu z durzej predkosci (poziom oleju prawie MAX) po kolejnym 1000 na wolnych obrotach swiecila ! pozniej tak coraz bardzie i czesciej.
Pytalismy roznych "mechanikow" i mowili ze ten typ tak ma.
Wymienilismy czujnik, dalej nic.
Ktos powiedzial ze olej za zadki, wymienilismy olej + filtr 20w/40 mineralny (z Orlenu) + zageszczacz Dr costam, dalej NIC !
Znowu pompa zostala rezebrana i wyczyszczona ale ten zabieg nic nie pomogl.
I tak okolo tydzien temu (15.08.2006) silnik zaczol STUKAC zajechalem do serwisu zmierzyli cisnienie oleju, ktorego NIE bylo ! i powiedzieli ze panewki do wymiany + wal do szlifowania ( w najleprzym przypadku), ale gosc doradzil mi wywal pa ten silnik i kup pan "nowy" na zlomie, bo z tego nic juz sie nieda zrobic.
Bylem u innego mechanika zapytac ile cena remontu gosc powiedizla z jego strony 500zl + szlofowanie walu i czesci ktore moga wyniesc nawet kolejne 500zl :/
A mianowicie
Panewki okolo 100zl
Szlofowanie walu 110zl
Pompa okolo 50zl
+ musi zobaczyc walek rozzadu i pare innych czesci, czy beda nadawaly sie do dalszej exploatacji.
I tu nareszcie pytanie do was grupowiczow co robic dalej ??
a. Czy kupic "nowy" silnik ?
b. Czy remontowac stary ?
Jesli wybral bym wariat A to jaki silnik polecicie ? moze jakis z poloneza (ktore sa ponoc ciut mocniejsze) i taki do ktorego podeszla by instlacja gazowa albo koszt przerobienia byl w miare przystepny.
Cena takiego silnika powiedzmy w granicach 1000zl (tylko nie wiem jeszcze ile mechanik zawola za przelozenie)
Czy wariant B jest oplacalny ?
A moze macie jakies inne propozycje ?
Jesli macie jakies pytania to chetnie na nie odpowiem.
Powiem tyle ze reszta fiacika jest w stanie idealnym i to sklania mnie do dalszej jazdy tym samochodem bo jest naprawde wygodny.
Aha i kolo jednej swiecy zbiera sie olej i nie wiem czy to swieca czy moze z pod uszczeli cos cieknie, malo ale jednak, widac na fotkach.
Zalaczam pare fotek.
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
Ps. Przpraszam ze list jest napisany tak chaotycznie.
[ wiadomość edytowana przez: Voodoo4 dnia 2006-08-18 20:33:08 ]

w każdym razie powodzenia, super autko
Buda była taka sobie, ale jak na 15 lat - raczej lepsza niż przeciętna.
.