Problem jest następujący:
Gdy rano, po całonocnym postoju, odpalam przy temperaturze powyżej 21stC auto odpala po 1-4 sek. Gdy temperatura spada, czas odpalania stopniowo się wydłuża i dochodzi do ok 7-10 sek lub za 2 razem. Sytuacja poprawia się, gdy temperatura powoduje zapalanie się grzania świec. Odpala wtedy po 1-3 sek. I tak do -8stC, bo potem coraz dłużej. Trochę pomaga kilkukrotne grzanie świec poprzez przekręcenie kluczyka. Gdy odpali, z rury buchną kłęby dymu szarego, szaroczarnego.
Poprzedniego właściciela zmusiło to do zamontowania przycisku "ręcznego" grzania świec, niezależnie od temperatury otoczenia. I gdy go używam, auto pali po 2-4sek. ale gdy jest -15stC, wymaga to kilkukrotnego "ręcznego podgrzewania świec".
Dwie rzeczy są pewne:
1. To nie cofanie się paliwa,
2. To nie filtr paliwa.
Więc co?
Może jest zbyt dużo paliwa w komorze spalania (przepuszczające uszczelniacze, lejące wtryski?) i przy wyższej temperaturze to paliwo jest b. lotne (?), a przy niższej to sama ciecz (tak sobie dywaguję)


. Efektem tego jest to, że zmiana softu - owszem - ale wraz z naprawą rozrusznika dała całkowicie pozytywny efekt: nie muszę już ręcznie podgrzewać świec. Kłopoty z odpalaniem u mnie od temp. grzania świec (ok.9*C) do ok. 21*C zostały wyeliminowane. I jest to zasługa softu i naprawy rozrusznika. Robiłem testy w tych temperaturach i zawsze odpalał. Czasami po 0,5sek, a czasami po 3sek. Tak więc do x20dth polecam wgranie nowego softu jak i przyjrzenie się rozrusznikowi (kolejność czynności dowolna )