Jestem nowy ale... nie odsyłajcie mnie do szukaczki bo już o pływających obrotach tutaj wszystko pzeczytałem i jakoś mi to ni rozjaśniło sprawy. Poprostu identycznego przypadku nie było. Auto Carina 1,6 (nie LB) 96' LPG. Objawy następujące: Silnik zapala bez problemów, dopóki prauje na ssaniu to obroty są ok, gdy dojezdzam do skrzyzowania i wyrzuce na luz podczas toczenia się też jest 850 ale w momencie gdy nacisnę hamulec i zatrzymam się spada gdzies do ~400 i zaczyna się falowanie. Silnik ciagle pracuje w przedziale 400-800 i czestotliwosc jest taka ze trzyma ta gorna granice a raz na ~10 sekund przydławi sie do tych 400 na 2 sek tak że aż zacznie wszystko drżeć. Gasnąć jeszcze nei gaśnie ale zjawisko się nasila. Jeśli chodzi o jazdę na benzynie to jest podobnie z wyjątkiem tego przygasania przy zatrzymywaniu. Gdy włącze klime to chodzi równo w miare tak na prawie 1000 rpm. Dodam że niedawno kuiłem to autko, zmieniłem tylko olej i rozrząd, (po odłaczeniu akumulatora na drugi dzień zapalił się check tak na 3 minuki i od tamtej pory nic nei miga już), przejechałem 4 tys i teraz wybieram się do gazownika. mam tez zamiar szarpnac sie na te swiece denso iridium bo ... może to jakoś któryś cylinder wypada z cyklu? Przebieg 204 tys. Pozdrawiam i z góry dzięki za jakieś sugestie
P.S. Mam też inną zagwostkę ale wstrzymam się może w tej chwli
[ wiadomość edytowana przez: broker2004 dnia 2007-05-06 14:45:30 ]

No to w takim razie kombinuje udać się do gazownika koniecznie niech da jej papu więcej bo tego gazu namoje oko to coś zamało pali. Ostatnio na trasie spaliła poniżej 8/100 a w mieście żeby przekroczyć 10 to już z klimą muszę jeżdzić w ładnych korkach...
Mowi ze poprostu taki urok tego sterownika, troszke z opoznieniem reaguje na odczyty z sondy i z pozno wzbogaca mieszanke. Sam juz nie wiem. Bede probowal cos z tym zaworem ISC czy jak tam mu pokombinowac zeby przesunac te uzwojenie i zwiekszyc troszke te obroty. Podziele sie wrazeniami.