Auto 1,6 (LB) bez LPG, rok 95' przebieg 160kkm. Ostatnio miedzy przegladami trzeba dolewc oleju, (Castrol TXT, teraz Edge, 5w30)
Po ostatnim przegladzie miechanik kazal mi obserwowac zuzycie, powiedzial zeby nastepnym razem zalac go 10w60.
Sytuacja wyglada tak, ze ost mialem spora eskapade prawie 2000km w jedna strone. Po 1500km dolalem 0,5l, po nastepnych 900km 750mm tak ze na bagnecie jest polowa.
Auto bylo obciazone mocno, ale nie katowalem go (autostrada do 150km/h).
Powiedzcie czy to sa juz objawy kwalifikujace do remontu?! Ktos ma podobne problemy?!
20kkm temu wymieniony uszczelniacz walu. Poza tym nie ma zadnego wycieku. Silnik suchy, pod spodem tez nie ma sladow.
p.s. za dwa dni wracam do PL, znowu 2kkm do przejechania, zobaczymy ile wciagnie oleju.


