- nie hałasuje
- szczelna
- instalacja sprawdzona , nie cieknie
- działa
- wyświetla błąd ( --) nie skasowany od roku
kilka dni temu myślałem że padła
jadąc w trasie zrobiło sie nagle jak w pralni, zaśmierdziało i przestało chłodzić. pogodzony z wymianą sprężarki, wyłączyłem klimę dojechałem gdzie miałem dojechac, przez 3 dni jeździłem nie włączając klimy. dziś testowo jadąc do fabryki, włączyłem i zonk.
działa bez zarzutu
i pytania:
- co to było?
- czy jednak sprężarka i w najbliższym czasie padnie zupełnie, czy czasem tak jest że niby padła a nie padła i za chwil kilka padnie, czy nie jak pada to na amen?
- czy jakieś dziwności, osuszacze, costam, tratatata
- klimatronik zgłupiał?



myślałem że za gorąco jej i był sto przez ECU ale na następny dzień nie działa dalej i więc co się stało? od pale auto i co dziwne po chwili włączają się wiatraki od klimy a sprężarka stoi. to myślę ze może jakimś sposobem uszedł gaz więc w celu sprawdzenia czy to to odłączyłem czujnik ciśnienia i odpalam auto a wtedy juz wiatraki się nie włączają czyli wedle mnie gaz jest. powiedzcie Panowie co jest? sprzęgiełko umarło czy może jakiś inny czujnik?