Chciałbym się dowiedzieć co o tym myślicie ?
Auto ma 199.500 km przejechane diesel, corolla z 1999 roku. Po sprowadzeniu (chciałem 10W-40 Mobila) a zalali mi 15W-40 Valvoline co dopiero zauważyłem. Wcześniej auto nie jeździło u nas i nie wiem co było lane.
Olej przez pierwsze 8000 tyś km był dokładnie na tym samym poziomie - nic nie ubyło. Po tym dość szybko zeszło jakieś 0,5litra co uzupełniłem już 10W-40 mobila. Następne 4000 km to ubytek w okolicach 250ml (na oko). Być może to subiektywne odczucia
ale auto jakby lepiej chodziło po dolewce. Olej musiał się spalić bo auto nic nie plami.
Czy jest szansa na mniejsze spalanie po przejściu na lżejszy 10W-40? Co sądzicie o tej operacji w takiej sytuacji?
Pcham się niepotrzebnie w kłopoty czy też powinno się udać bez konsekwencji?
