Jak widzę jesteście w tej większości reszty
To jest najciekawsza wypowiedź z jaką się spotkałem:
Cytat:
|
Prawda jest, że jedni chwalą a drudzy narzekają.
Postaram się wyjaśnić o co chodzi z tzw. ceramizerami.
Otórz i jedni i drudzy mają po trochu racji.
Ceramizer działa jednak nie aż tak cudownie jak opisuja i na krótka metę a poza tym wprowadza niedwracalne zmiany w silniku, które mogą róznie wpływać na trwałość silnika.
Pomysł powstał w czasie II wojny światowej (paradoksalnie zawsze najwiekszy postep technologiczny i techniczny wyzwalają wojny). Czołg został trafiony pociskiem w tył i pekła miska olejowa, olej wyleciał. Sytuacja była (jak to na wojnie bywa) podbramkowa więc dowódca czołgu mówi:"cała naprzód". O dziwo ujechali bardzo, bardzo daleko. Całe szczęście mechanicy postanowili rozebrać uszkodzony silnik by zobaczyć jakiego spustoszenia dokonała jazda bez oleju. Okazało się, że praktycznie nic wielkiego sie nie stało. Sprawie przyjżano się wnikliwiej. Okazało się, że na poczatku zużywania się łożysk ślizgowych wału korbowego wytarła sie miedź (Cu), która dostała się przez rozchlapywane resztki oleju także na cylindry. Miedź w wysokiej temperaturze niejako wtopiła się nierówności chropowatości trących elementów i zdecydowanie obniżyła współczynnik tarcia.
Ten sam mechanizm stosuje się w ceramizerach.
W oleju rozproszona jest miedź w formie kuleczek o wielkości dziesiatych mikrometra. Pozwala to na swobodny przepływ przez filtry. W czasie pracy silnika kuleczki miedzi jako metalu znacznie bardziej miękkiego od stali są wręcz wcierane w nierówności powierzchni trących elemntów. Daje to podwójny rezultat: zaklejone nierówności i wygładzona powierzchnia uszczelnia cylindry i łożyska ślizgowe wału korbowego oraz miedź ze stalą ma bardzo mały współczynnik tarcia (małe opory tarcia).
Jeżeli miedzi nakleja sie zbyt dużo to twarde krawędzie pierścieni i naciski w łozyskach powodują zdieranie nadmiaru - stąd efekt tzw. "powrotu do wymiarów pierwotnych".
Na pierwszy rzut oka wydaje sie cudowne ale ... no właśnie, zawsze jest jakieś ale.
Wystarczy chwilkę się zastanowić.
Gdyby było cudownie, to czy producenci silników, którym zależy na trwałości ich silników, nie chcieli by tego sami dawno wprowadzić?
To samo tyczy sie producentów olejów. Może by sprzedaż była mniejsza, ale każdy chciałby dać 5 razy tyle za olej, który wytrzyma 10 razy tyle.
Niestety cudownie nie jest.
Ani producenci silników ani producenci olejów nie mogą wprowadzić takich dodatków - dlaczego?
Dlatego, że nowoczesne silniki są wytwarzane z bardzo wysoką precyzją i z innych materiałów. Dzisiejsze silniki mają zupełnie inne wymiarowanie luzów roboczych niż te sprzed 10 czy 20 lat.
Konieczność obniżenia emisji toksycznych składników spalin i zmniejszenia zużycia paliwa zmusza konstruktorów do stosowania olejów o niskiej lepkości tzw. "paliwooszczędnych" a to z kolei wymusza utrzymanie małych luzów dla zapewnienia ciągłości smarowania hydrodynamicznego i zwiększenia trwałości. Materiały stosowane obecnie na panewki czy cylindry i pierścienie też się różnią.
Dodanie czegoś, co zmieni parametry przewidzianych luzów roboczych oraz stan powierzchni trącej może być conajmniej niebezpieczne dla silnika. Trudno przewidzieć jakie skutki może wywołać osadzanie sie miedzi na czopach wałów czy na cylindrach.
Nawet po zaprzestaniu stosowania tego dodatku na powierzchni zostaje miedź, która z czasem sie wyciera i niewiadomo w jakim jest stanie i jak oddziaływuje na nowy olej. Może przyspieszać jego utlenianie lub blokować czy reagować z innymi dodatkami zawartymi w oleju.
Tego typu dodatki każdy stosuje na własna odpowiedzialność.
P.S. Tytułowe 562 km bez oleju jest możliwe - pytanie co później? |
|
Cytat:
|
2008-09-09 23:29:49, Bigelektron pisze:
To jak ze swiadkami Jechowy i Buddystami i ci i tamci maja swoich wiernych
|
|
no mają. a pewien znany polak powiedział kiedyś, że wszyscy wierzą w tego samego, tylko w inny sposób. mi się wydaje, że tracą czas. ale o tym dowiemy się dopiero po śmierci.
za to ceramizery można przetestować i liczyłem na to, że ktoś jednak o tym słyszał lub chociaż powąchał silnik, w którym to było zastosowane.
a magnetyzery mają jakiś tam wpływ. w domowych instalacjach CO są używane i dzięki nim nie powstaje osad w instalacji.
niby NASA też ich używa, ale podejrzewam, że nie zaopatruje się w nie na allegro za 19,90
szczerze, gdyby to były tylko slogany ze strony producenta, czy allegro to olałbym to ciepłym moczem.
ale są ludzie, którzy z tego korzystali i mieli jakieś pozytywne rezultaty to może coś w tym jest.
szczególnie, że pierwsze wpisy widziałem gdzieś z 2000 roku.
taki shit utrzymałby się tak długo ?