Były małe problemy z zapaleniem bo akumulator siedział 2 miesiace w garazu razem z kantem i potrzeba było go troche podładować. Silnik chodzi cichutko, jeszcze troche trzeba mu podregulować zapłon.....i normalnie wypas... Tylko juz sie głowica troche pociapała bo śrubka od dekla chodzi w miejscu i w jednym miejscu puszcza olejem..ale zrobi sie, ale co to teraz dla mnie śrubka
Chciałem jeszcze podziekowac bratu Schwepesowi za "pomoc" ( on dobrze wie o co chodzi hehe... ) no i znajomemu z garazu bez ktorego akumulatora bysmy nie odpalili...
Wrrrr.....mysle ze bede jutro na zajezdni..
ciao !
PS
