Witam serdecznie!
Od maja ub. roku jestem szczęśliwym właścicielem Toyoty Cariny E w wersji Kombi. Urodziły się nam bliźniaki i trzeba było zmienić auto na większe. Samochód jest z 1997 roku - szału nie robi, ale dla mnie ok (tym bardziej, że wcześniej jeździłem matizem).
Tylko od samego początku mam problemy z układem chłodzenia, a dokładniej z ogrzewaniem. Samochód był kilka razy u mechanika i wciąż powtarza się ten sam problem. Chodzi o ogrzewanie. Podczas jazdy na wysokich obrotach (przy pełniej chłodnicy płynu) ogrzewanie działa bez żadnych przeszkód. Grzeje tak, ze można by było jajecznice usmażyć. Jednak, gdy tylko wrzucę na luz i obroty silnika spadną, automatycznie spada temperatura ogrzewania.
Wcześniej wyciekał płyn chłodzący. Wymieniłem już kilka przewodów a ostatnio chłodnicę, więc już raczej płyn nie znika, a problem z ogrzewaniem pozostał.
Nie mam zielonego pojęcia co już robić, a zimą jeździć bez ogrzewania to tragedia. Ja bym tam wytrzymał, ale dzieci marznące w samochodzie raczej tego nie zrozumieją...

A jaki to silnik?