Po wstępnych oględzinach okazało się że tłumik środkowy jest w około 40% nieobecny, co było powodem wydostawania się spalin spod progu
Nie mając w pobliżu niczego czym mógłbym ten tłumik podleczyć uciekłem się do sposobu "na MacGayver'a" - wykorzystując to co akurat było dostępne. Przyczynę problemu i efekt mojej twórczj pracy można zobaczyć na zdjęciach>> TUTAJ <<. Co sądzicie o takim sposobie "na przetrwanie"? Cały kompletny wydech (od dwururki po tłumik końcowy) mogę mieć za 84zł, więc chyba warto w to zainwestować. Ale ponieważ muszę jakoś dojechać do hurtowni po ten wydech i potem do miejsca montażu nie mogę ryzykować za3mania przez policje bo brakuje mi kilku rzeczy
