Mam corolle 2.0 2002r D4D okolo 150tys (przynajmniej na liczniku
).
Auto kupilem ponad rok temu po kupnie zalalem mu olej Mobil Super S 10W40 (polsyntetyk) nie wiem co bylo wczesniej. Po okolo 10tys km dolalem mu jakies 0.5L.
W lipcu zmienilem olej na Mobil Synt S 5W40 (syntetyk) za rada, ze syntetyczne sa lepsze i zebym nie oszczedzal na oleju bo szkoda silnika. W zakladzie po pytaniu czy ten olej jest lepszy od poprzedniego oczywiscie uslyszalem ze jest
. Wlali mi 6L wiec podejrzewam, ze do pelna.
We wrzesniu zaczal sie problem z odpalaniem rozgrzanego silnika. Problem rzekomo z wtryskami - wlalem czysciciela (Protex). W listopadzie musialem juz dolac 0.5L (po jakichs 6-7tys). Od dolewki minelo jakies 2 miesiace i 1-1.5 tys km i znowu musialem dolac 0.5L
Zauwazylem ze jak jade w trasie to przy gwaltownym dodawaniu gazu (zmianan biegu) zostaje za mna chmura dymu. Na postoju (rano) wydobywa sie jasny dym, ale nie wiem czy to para czy spalajacy sie olej....
Po przeczytaniu sporej ilosci postow, juz teraz wiem, ze nie zmienia sie oleju z gorszego na "lepszy". A przy tych objawach to pewnie czeka mnie remont silnika.
Czy zmiana oleju ewentualnie ten czyscik mogly spowodowac rozszczelnienie sie silnika? Jezeli tak to czy to moze byc tez wina problemu z odpalaniem po rozgrzaniu Corolki
?

Jak jest dobrze to nie trzeba psuć