Witam serdecznie.
Kilka dni temu robilem oswietlenie do swojego samochodu (Toyota Corolla z 1996 roku). Wszystko bylo juz niemalze skonczone, wystarczylo podczepic sie pod kable zapalniczki. Wszystko zaplanowalem....
Najwiekszy FAIL jaki moglem zrobic- przecialem kable nozem, ktore byly pod napieciem.
Oczywiscie poszla iskra po czym nie bylo pradu na kablach. BEZPIECZNIKI!
Otworzylem maske w celu sprwdzenia ktory sie spalil. Ku mojemu zaskoczeniu wszystkie byly dobre.
Moje pytanie brzmi nastepujaco. Gdzie jest problem, jak to naprawic. Czy sa gdzies jeszcze ukryte bezpieczniki poza blokiem silnika?
Dodam ze lampka od zapalniczki jest ciagle sprawna.
Za jakakolwiek pomoc serdecznie dziekuje

