U ojca w Corolli HB 2003 1,4VVTi (ZZE120L-DHMDKW) coś jest mocno nie halo z hamulcami z tyłu.
Z lewej strony klocki zjechane do blachy, a z prawej zużycie może 10%. Klocki i ich pozostałości są zjechane równo. Z lewej strony brak okładziny na zewnętrznym klocku, a na wewnętrznym zostało coś w okolicy 1mm. Blaszkę sygnalizacyjną już urwało. Z prawej strony klocki równe, zużycie ok. 1mm. Z obu stron tłoczki cofają się lekko, prowadnice chodzą luźno. A wszystko to po przebiegu ok. 15tys. km! czyli jakiś rok czasu do półtora.
Czy ktoś miał podobny przypadek i jak go rozwiązał ?
Ojciec mówi, że przy poprzedniej wymianie też było tak samo. Z lewej zero klocków, z prawej jeszcze sporo.
Przyznam się, że szczęka mi opadła i nie wiem gdzie szukać. Zastanawiam się nad korektorem siły hamowania, ewentualnie pompa. Jakby okazało się że prawy przód jest zjechany, a lewy nie, (jeszcze nie zaglądałem) to można by pomyśleć nad pompą.
Ta różnica w sile hamowania wyszła na przeglądzie i diagnosta zwrócił na to uwagę, ale o przodzie nic nie wspominał.
Zastanawiam się, czy prawy tył tak słabo hamuje, czy lewy tak mocno, że klocki padły przy ok. 1/4 swojego przewidywanego żywota
Klocki były Akebono.
Jakieś pomysły ?
Pozdro.
-----------------
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***


Wgniecenia w dachu w okolicy lewego słupka można tłumaczyć gradem albo kasztanami, ale jak na mój gust to oznaka odwijania ze słupa