Witam.
Taka dość nietypowa sprawa.
W kwietniu 2011 r. w Szczecinku zostałem ustrzelony przez SM od tyłu. Jako że poruszałem się autkiem firmowym, to w listopadzie mandacik dostał Szef i wskazał mnie jako osobę kierującą. Zignorowałem mandat wystawiony na mnie i w związku z tym sprawę skierowali do sądu w Koszalinie. Sąd w Koszalinie skierował (i tu uwaga: moje miejsce zamieszkania znajduje się w woj. mazowieckim pow. wołomin) do sądu w Płocku (w powiecie płockim jest miejscowość o takiej samej nazwie jak moja), na co dostałem odpowiednie zawiadomienie z sądu w Koszalinie.
W związku z tym mam 2 pytania:
1.Czego się mogę spodziewać po sądzie w ogóle w związku z tym
mandatem?
2. Co zrobi Sąd w Płocku skoro ja nie podlegam pod ich jurysdykcję
(ze względu na moje miejsce zamieszkania/zameldowania)?

ale też może zamiast sprawę przekazać do właściwego rejonu po prostu sprawę umorzyć bo ... źle skierowana sprawa, a oni teraz są pod presją społeczną zamykania małych sądów i pewnie jak znam życie to umorzą i tyle.
Jak nie przyjdziesz, to albo dalsza papierologia, albo wyrok bez Twej obecności od którego pewnie się odwołasz, i kolejna robota gotowa