Korzystając ze sposobności świątecznej, kiedy jestem w domu - chciałem zaproponować spotkanie klubowe na 2016 rok.
Forma zbliżona do sielskich "agro-wczasów" czy jak to tam teraz nazywają.
Okolice Złotego Potoku (jura Krakowsko-Częstochowska).
Pojemność około 10 maszyn ale nikogo z kwitkiem nie puścimy, wszystkich się ulokuje.
Warunki skromne ale spokojnie na odpoczynek w miłym gronie wystarczą.
Grile, ogniska, wypady na zamki, pustynie, lasy, pstrągi etc.
Kto 'pierwszy' ten lepszy (łóżko) a kto 'drugi' też nie traci (śpiwór) wszystko pod dachem z prądem i wodą, kuchnią i toaletą.
Chyba żeby pojawiła się rodzinka to myślę że ustąpicie wyrka...
Czas około letni (z ciepłą nocą) - do uzgodnienia z Kolektywem.
Liczba dni - dumam nie więcej jak 2 chyba że się ujawni kuchmajster to 3...5.
Koszty - liczę wstępnie 5 PLN za maszynę na dzień (muszę podliczyć, bo może wyjść mniej - na pewno nie więcej)
Ogólnie wyjdzie "w czeskim wydaniu" z dachem nad głowa, maszyną pod samym oknem, lepszą kuchnią (wyposażenie) i łazienką. Ale bez lotniskowych a_trakcji. Teren zamknięty - można zabrać dzieci, aparaty czy żony.
Czekam na sugestie i propozycje. Zastrzegam jednocześnie troszkę dłuższy czas odpowiedzi bo wędruję po Europie.
Pozdrowienia,
Valery 



