Auto nie ma charakterystycznych objawów padającego sprzęgła. Na piątym biegu przyspiesza, próba ruszenia na 3-ce (zaciągnięty ręczny) dławi silnik. Z garażu pod ostry podjazd wyciąga. Ale,
1. Przy ruszaniu jest strasznie zamulony: obrotomierz szybko dochodzi do 3 tyś a auto z trudem zbliża się do 15-20 km/h - start jak starym Ikarusem!
2. Przy szybszym (moim zdaniem płynnym) puszczeniu sprzęgła jest słyszalne uderzenie. żeby spokojnie ruszyć muszę minimalnie przytrzymać sprzęgło. Szarpie przy ruszaniu.
3. Ciekawa sprawa: ruszam z jedynki bez gazu, powoli puszczam sprzęgło i toczy się strasznie powoli i nagle przyspiesza: sprzęgło dawno puszczone, bez gazu.
4. Zużycie w mieście wzrosło do 12,5 - 13l/100km
Obstawiam ekonomiczną naprawę sprzęgła przez poprzedniego właściciela: wymieniona tarcza ale docisk i łożysko pozostało stare. Co myślicie?
Rav 4, benzyna 2.0, 2003
Ps. Jeżeli to jednak sprzęgło to do wymiany idzie komplet (tarcza, docisk, łożysko)

Ewentualnie powypinaj sondy i pojedz bez.A przeplywomierz oczysciles?