Rząd USA ogłosił nowe standardy bezpieczeństwa samochodów, mające zmniejszyć ryzyko wycieku paliwa i niebezpieczeństwo wybuchu pożaru po uderzeniach w tylną część samochodu.
Zmiana zasad bezpieczeństwa, pierwsza tego rodzaju od prawie trzech dziesięcioleci, pociągnie za sobą zmiany projektowe i konstrukcyjne, które kosztować będą producentów samochodów przez kilka najbliższych lat ok. 40 mld dol.rocznie.
Postanowiono między innymi wprowadzić ostrzejsze niż dotąd testy uderzeniowe, które mają wykazać, czy system paliwowy samochodu jest wystarczająco szczelny w wypadku kolizji tylnych i bocznych.Testy z uderzeniami w tył odbywać się będą przy szybkości 50 mil na godzinę (80 km na godz.), a nie jak dotąd 30 mil na godzinę (48 km na godz.). Szybkość w testach z uderzeniami bocznymi wzrasta z 20 mil/godz. ( 32 km/godz.) do 33,5 mil/godz (54 km/godz).
Przy takich zderzeniach wypływ paliwa nie może przekroczyć 1 uncji (28 gram) w czasie wypadku, 5 uncji (142 gram) w ciągu 5 minut po zderzeniu oraz 1 uncji w czasie każdego 1-minutowego okresu w następnych 25 minutach."Wprawdzie pożary(samochodów) są stosunkowo rzadkie, to jednak często ich konsekwencje bywają bardzo poważne. Nowe testy mogą ratować życie ludzkie i zapobiegać ciężkim zranieniom" - ocenił Jeffrey Runge, administrator agencji bezpieczeństwa ruchu drogowego.
(PAP)

