I było wszystko OK autko pomalutku sie dosierało, aż do sylwka! Jak zaczęło coś zap***** w silniku... Rozłożyłem go i widze pęknięty blok na panewce głównej (od str. koła zamachowego)
Normalnie szczęściarz... Przejechałem 6000 i znowu rozkładamy... Noo looz! Czy miał ktoś podobną sytuacje? I co mam zrobic? Spawać blok, czy załatwić następny? A jak z papierami? Nowy dowód? A jakiś dodatkowy przegląd? Chyba mnie to duuużo $ wyjdzieee

