Ech, Niffka to ma charakterek.
Zebym sie za bardzo nie cieszyl, ze nic w Bieszczadach nie popsulem.
Jade sobie spokojnie po asfalcie, chce dodac gazu a tu - by nie uzyc brzydkiego slowa - nici.
Silnik niemrawo rozpedza sie do 3000rpm, a potem konczy sie jego chec do niklej chocby wspolpracy.
To samo na gazie, to samo na benzynie, reaguje na polozenie przepustnicy. Uklad zaplonowy sprawdzony- wszystko ok.
Wyciagnalem gaznik, rozkrecam i sie ciut zdziwilem.
Korpus jest POGIETY !
W miejscach gdzie przechodza przez niego sruby, na skutek ich nadmiernego dokrecenia korpus sie odksztalcil, do tego stopnia, ze czesciowo uszczelki zostaly wycisniete na zewnatrz.
O szczelnosci nie ma mowy, wyrazne sa slady ze zasysane bylo wszystko, pomiedzy kanalikami paliwa, powietrza, przelotami, na wszystkie mozliwe sposoby.
Sa nawet slady zasysania ... blota z zewnatrz.
O dzialaniu podcisnieniowego ukladu otwierania II przepustnicy nie moglo byc raczej mowy.
Probuje to teraz jakos wyprostowac, doszlifowac i uszczelnic.
No coz, moze sie uda i nie bede musial qpowac nowego gaznika...
Pozdrawiam wszystkich Niffkomechanikow

