Zapytam też Was - jakie są Wasze opinie na ten temat.
Mam w aucie wtrysk gazu w fazie lotnej.
Po dogładzeniu dolotu i wylotu auto ma shamowane 101 koni na gazie i 98 na benzynie ( przed modyfikacjami auto niestety nie było hamowane, ale nie trzymało seryjnych 90 koni - raczej miało ich więcej ). Masa auta to 1100 kg.
W sobotę wymieniłem filtr gazu po raz pierwszy odkąd mam to autko. Do tej pory przejechałem ponad 20 tysi i nie wiem kiedy poprzedni ołner wymienił ten dynks. Auto paliło zawsze do tej pory około 10,5 do 12 litrów po mieście przy spokojnej jeździe. Na pełny zbiorniku dało się przejechać około 450 kilosów. Zawsze po każdych 100 km wskaźnik na butli pokazywał ubycie 1/4 zbiornika.
Po wymianie filtra w sobotę butla została standardowo do pełna zatankowana. Dzisiaj po przejechaniu 200 km otworzyłem bagażnik, spojrzałem odruchowo na wskaźnik i..... oniemiałem - pokazywał pojemność niewiele mniejszą niż 3/4 butli .
Takie wskazania miałem tylko na trasie.... Normalny hardcore.
Jeżeli okaże się że teraz auto pali po mieście w granicach 9 litrów to z jednej strony będę very happy i przestanę opowiadać brednie, że wtrysk gazu zwiększa spalanie tylko zacznę gadać, że jest odwrotnie, a z drugiej strony nielicho się wqrwię ile kasy poszło przez te 20 tysi w pizdu.
Jutro jadę zasięgnąć w tej sprawie fachowej instrukcji.
Aha - wymieniony filtr był tak zapchany, że nie było widać bibułki. Różnicy w osiągach nie zauważyłem.
Moje pytanie : czy zapchany filtr gazu mógł aż tak drastycznie podwyższyć spalanie ????? Dajcie znać jakie Wasze opinie, zwracając uwagę, że mam dwa emulatory - jeden na kompa i jeden na czujnik już za katalizatorem.
