Ale do rzeczy..
Podjechalem sobie dzisiaj autkiem do pracy, wszystko ladnie pieknie. Skonczylem, podchodze do autka a tu d**a. Przekrecam kluczyki - cisza - zadnej kontrolki. Otwarlem maske, odkrecilem, przeczyscilem klemy na aku, i dalej nic. A ze zimno straszliwe zadzwonilem po ojca. Podlaczylismy kable do drugiego autka - a tu zonk - w samarce zapalily sie swiatla
Podejzewam mase, i tu moje pytanie.. Pomozcie na oko zdiagnozowac gdzie mam szukac problemu - chcialbym chociaz odpalic autko i podjechac do elektryka..
Na aku (sprawdzalem) w tej chwili jest 6,5V - juz sie laduje - musi byc gdzies albo spiecie, albo cholera wie co..
Please help....
[ wiadomo edytowana przez: dcnt dnia 2004-11-25 08:47:10 ]
[ powd edycji: zmiana tematu na latwiejszy do odszukania wyszukiwarka ]


Sytuacja pojawia sie przypadkowo, np. wyjezdzam gdzies autem, z pocztku wszystko dziaa, potem dzieje sie to co opisaem, po dojechaniu na miejsce zostawiam auto na parkngu, a gdy do niego wracam to znowu wszystko dziaa.
