) A mianowicie wpadł w poślizg i najpierw ledwo nie poszeszedł na czołówkę z jednym autem a jak go ominą to z drugim na milimetry przeszli, aż wkońcu zarzucilo go i wpadł do rowu. Auto przewruciło się na prawy bok ale naszczęscie nic się poważniejszego nie stało. Blachy nie pogięte wachacze mówił że też spoko tylko w środu rozwalił lusterko. aha a wszytko sie działo ponoc przy 100km/h
Tak więc uważajcie bo kumpel miał dużo szczęścia
