Pisze tu, bo KTOŚ zablokował watek o tarczach i hamulcach....... a szkoda.
Jak zmieni zdanie, to nich przerzuci mój post do
tamtego wątku.
Dostałem zwrot z amorków i natychmiast przeznaczyłem go na inne elementy serwisowe auta. Taka paranoja u mnie...
Co jakiś czas słychać było u mnie taklie buczenie (jakiś szum gruby) z przodu prawe koło, przy hamowaniu i skrętach)
Myśle łożysko...
Pojechałem do mechiora, kupiłem najlepsze co było, a co jest firmowo w w Oplu, SKF, i założyłem (328 pln za łożysko)
......... i chyba do cholery to nie to !!!!
Czyli wymieniłem na 90% rzecz dobrą na bardzo dobrą.
Jak ktoś chce łożysko, to na priva....... po uprzednim sprawdzeniu rzecz jasna.
Ale nie o tym chciałem.
Podczas zmiany łozyska, mechanior pomierzył tarcze i mówi ze do wymiany !!! (mają 26mm, a minimum jest 25)
W morde, mają ok. roku czasu...!!!
Klocki mówi też, za chwile sie czujnik zapali ... !!!
Zmieniałem klocki na początku czerwca..
NIe zrobiłem na nich nawet 15 tys. (ok. 13,5 tys)
Ferodo, znalazłem pudełko. KOsztowały w końcu niemało..... (ok. 300 pln)
Szczerze mówiąc, to jest jakaś paranoja, roczne tarcze (nie wiem jakie) i klocki 3 miesieczne do wymiany.....
Jak czytam że w jakiejś toyocie klocki wytrzymały 85 tys. km ....
-----------------