Bardzo fajne są te silniki – są lżejsze z powodu braku wałka pomocniczego a więc i poszerzenia kadłuba w miejscu gdzie znajduje się w 131/132/argencie. Mają pompę olejową o zazębieniu wewnętrznym napędzaną bezpośrednio z wałku korbowego – odpada problem cieniutkich, ukręcających się (zwłaszcza w sporcie) wałeczków pompy starego typu z tym kretyńskim zwężeniem za wieloklinem. W zapomnienie idzie też wałek pośredni ze swoimi problemami (krzywka mimośrodu, liche szybko zużywające się tulejki ślizgowe i szybko pojawiający się luz osiowy).
Z odwróconymi kolektorami (ściślej chodzi mi w tej chwili o wydechowy) można sobie poradzić właśnie za pomocą wydechu od „roverka”. Problemem jest rozrusznik w przypadku wałków wyrównoważających (jak to napisał Ireq) i przez to ciasno jak w piździe z wyprowadzeniem wydechu z tej strony Poldzia. W przypadku kadłuba bez wałków – rozrusznik może być od 132. Skrzynia oczywiście od 131/132/argenty – podchodzi bez problemów.
Miska (ale nie każda!!! – zależy od rocznika i modelu – widziałem silnik 2.0 cromy w PN z oryginalną miską – było OK. – silnik jednak stał trochę wyżej, przynajmniej tak mi się wydawało) może nie pasować ze względu na belkę zawieszenia – trzeba od starego dohc, co wiąże się najczęściej z przerobieniem smoka pompy oleju.
Nawiercenia otworów (i nagwintowanie) na mocowanie łap to żaden problem – miejsce i specjalne nadlewki do mocowania starych łap (od dohc lub łady) służących do montażu silnika wzdłużnie jest.
Cały pies pogrzebany jest z układem chłodzenia (wyjście i termostat wypadnie z tyłu) oraz z rozdzielaczowym aparatem zapłonowym (w bezrozdzielaczowych elektronicznych problem odpada). Można kombinować z rurkami wzdłuż silnika a’la roverek lub spróbować wykonać wyjście wody z głowicy z przodu i połączyć je np. z obudową termostatu (i termostatem oczywiście) od PN (Bodzio#86 PTK ma tak zrobione w swoim 2.0 16V). Jeśli chodzi o aparat... no cóż, za słowami Ireqa, przy rozdzielaczu zostaje skołować sobie głowiczkę z wałkiem wydechowym z zębatką od starego dohc i do niego cały aparat (w kadłubie nie ma miejsca na aparat – ze względu na brak wałka pośredniego)
Jeśli chodzi o kolektor ssący – to zamiast ciąć i spawać można zastosować kolektory od wcześniejszych dohc – zarówno pod gaźnik jak i wielopunkt – mocowaniami szpilek pasują, bo są symetryczne. Więc nie koniecznie jest się skazanym ma elektronikę. Poza tym gaźnikowe 1.6 oraz 2.0 cromy były produkowane, więc można takowe trafić.
Zamiast się jednak z tym wszystkim tak dłubać to można... zastosować całą głowicę od starszego dohc z jedynie „słusznym”

układem kolektorów. Wymaga to jednak wymiany tłoków (lub przeróbki – powiększenie frezów wydechowych, które po takiej modyfikacji staną się ssącymi) – inny układ podcięć na zawory.