wyccinałem ostatnio moje 5 letnie progi w malcu, były zdrowe ale dorobiłem sobie na giętarce troszke szersze, a fuszerką było by przyspawanie ich do starych więc stare wyciałem.
Kilka lat temu jak stare progi wstawiłem zaraz potem zalałem je pianką montażową, i nadszedł ten dzień kiedy przyszła kontrola co do pianki w progach.
Więc: pianka cała, twarda ale elastyczna, suchutka, progi od wewnątrz całe, nic nie skorodowane, cięzko wogóle było mi odcięty próg oderwac od pianki która sie trzyma wewnętrznego progu.
drugi próg, postanawiam potrktowac młotkiem w celu sprawdzenia jak pianka absorbuje uderzenia, i powiem że bardzo trudno jest solidnie odkształcic próg jeżeli jest zalany pianką, drugi próg równiez suchutki wewnątrz, pianka cała, sucha....
belk nad resorem tez miałem zalaną i tylną belke nad sprzynami także, wiec ja swojego czynu ne żałuje bo spotykałm sie z opiniami negatywnymi odnośnie pianki


,i dalej jej przybywa , a ja sie śmieje że wujek sobie robi strefy kontrolowanego zgniotu w kancie
Komunikacja miejska drivers rullezz!!!!