1.8 DOHC do sprzedania (SMP) - Strona 3

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Chłopaki nie ma co się kłócić o wage skrzynek i szerokości tunelów, wszyscy jesteście wspaniali

Jak niewiadomo o co chodzi (tzn. skad ta żywa polemika) to oczywiście chodzi o pieniądze. Rozumiem SMP, że poprostu im się nie opłaca meczyć sie dzień czy dwa w pocie czoła i dostać kilkadziesiąt zyli na łebka - ich prawo ustalać cenę, a "rynek" (konkurecja/podaż-popyt) wykażą czy cena usług jest odpowiednia.

Inna rzecz, widze że chłopaki zasascynowali się sprzedażą ala Allegro, a imho to zły wybór - to jest troche męczące, dużo lepszym rozwiązaniem, głównie za klienta jest ustalenie ceny i ew. targowanie się itd., a tak to niektórzy gotów się "pobić" że zabraleś mi silnik a ja byłem pierwszy itd, etc.
  
 
Z tą blachą nie wiedziałem. Zobaczę w przyszłym tygodniu jak będę pakował dohca do swojego poldka.

Z wbitym 3. biegiem też już próbowaliśmy. Jak już trafiliśmy wałkiem w sprzęgło, to nie szło przepchnąć drążka przez otwór w tunelu. Z kolei sposób odwrotny, tj najpierw drążek przez okienko też zawiódł, bo nie dało się na tyle cofnąć skrzyni, żeby dało się ją podnieść do normalnej pozycji tzn do poziomu.

Nie twierdzę, że wogóle się nie znasz i wypisujesz totalne bzdury. To, o czym pisaliśmy z Mroziem, to nasze WSPÓLNE doświadczenia zdobyte w trakcie przekładek. Do tej pory wsadzaliśmy jedynie te największe ze skrzyń fiatowskich. Są one naprawdę ciężkie. W kanale we dwójkę z SerU408 męczyliśmy sie dobrze ponad godzinę, a chucherkami (chyba dobrze to napisałem jak coś, to mnie poprawcie) nie jesteśmy. Za to namęczyliśmy się co swoje. Manewrowanie tą kupą żelastwa ponad głową dało taki efekt, że jak tylko złapaliśmy gwinty śrub mocujących skrzynię, padliśmy z nóg.

Jeszcze do samego pakowania skrzyni. Za tydzień spróbujemy skorzystać z wciągarki w ten sposób, że silnik wjedzie do auta kompletnie uzbrojony razem ze skrzynią. Nie wiem jeszcze jak to pójdzie. Spróbujemy, zobaczymy.

Co do cen. Nie jest prawdą, że za sam montaż skrzyni bierzemy 400 złotych. To bzdura wyssana z palca. Nawet moja firma działająca w branży fiskalno-informatycznej nie stosuje takich stawek. Te 400 złotych to orientacyjny koszt przełożenia silnika, i przerobienia wszystkich peryferiów polonezowskich tak, aby wszystko razem działało jak trzeba. Wbrew pozorom nie jest to łatwa operacja. Często występują bardziej lub mniej upierdliwe problemy. Na samo przełożenie silnika rezerwujemy sobie cały dzień.

To chyba tyle.
  
 
Cytat:
2003-04-17 16:48:18, Lechu pisze:

bodziot, czemu wszystkie twoje wypowiedzi sugerują jakbyś już był nowym właścicielem 1,8DOHC na 100% jeżeli wiesz coś więcej na ten temat niż można wyczytać w tym topicu to proszę podziel się ze mną swoimi informacjami, bo jak dotychczas sądziłem że to moja oferta jest najwyższa (dla przypomnienia: 1500zł)




Dowiesz sie jutro

aukcja trwa do jutra a jutro bede wiedział ile moge na maxa wylicytować wiec szykuj kase bo walka bedzie ostra i kosztowna
  
 
Cytat:
2003-04-17 20:25:58, bodziot pisze:
Cytat:
2003-04-17 16:48:18, Lechu pisze:

bodziot, czemu wszystkie twoje wypowiedzi sugerują jakbyś już był nowym właścicielem 1,8DOHC na 100% jeżeli wiesz coś więcej na ten temat niż można wyczytać w tym topicu to proszę podziel się ze mną swoimi informacjami, bo jak dotychczas sądziłem że to moja oferta jest najwyższa (dla przypomnienia: 1500zł)




Dowiesz sie jutro

aukcja trwa do jutra a jutro bede wiedział ile moge na maxa wylicytować wiec szykuj kase bo walka bedzie ostra i kosztowna



Zaczyna się Bodziot przebij w ostatniej sekundzie o 1zł

Jak już tak ma być, to musicie ustalić dokładna godzinę zakończenia licytacji i kwotę o jaką można przebijać.
  
 
ok zdradze tajemnice

Znalazłem 2.0 i za 1500 powino już ryczeć w moim bolidzie

i zastanawiam sie czy go nie łyknąć a wszysto bedzie wiadomo jutro rano

a po drigie zacowujesz sie jakby to 1.8 było jedynym silnkikem DOHC w polsce

Niemiał człowiek problemu kupił POLONEZA

[ wiadomość edytowana przez: bodziot dnia 2003-04-17 22:35:16 ]
  
 
Cytat:
2003-04-17 20:22:20, Piotrek389 pisze:
Z tą blachą nie wiedziałem. Zobaczę w przyszłym tygodniu jak będę pakował dohca do swojego poldka.



patent jest w sumie dosc prosty, a przy montazu skrzyni z pionowym lewarkiem wrecz konieczny. w Supermirafiori jest troche gorzej, bo konsolka jest dluzsza (do konca foteli) i trzeba poluzowac linke od recznego zeby recznyy posiawic prawie pionowo. Ale w polonezie nie powinno byc problemow (sczegolnie w tym starszym, bo nei wiem jak jest mocowana konsolka w plusach).

Cytat:
Nie twierdzę, że wogóle się nie znasz i wypisujesz totalne bzdury. To, o czym pisaliśmy z Mroziem, to nasze WSPÓLNE doświadczenia zdobyte w trakcie przekładek. Do tej pory wsadzaliśmy jedynie te największe ze skrzyń fiatowskich. Są one naprawdę ciężkie. W kanale we dwójkę z SerU408 męczyliśmy sie dobrze ponad godzinę, a chucherkami (chyba dobrze to napisałem jak coś, to mnie poprawcie) nie jesteśmy. Za to namęczyliśmy się co swoje. Manewrowanie tą kupą żelastwa ponad głową dało taki efekt, że jak tylko złapaliśmy gwinty śrub mocujących skrzynię, padliśmy z nóg.



Coz, moim zdaniem 3 osoby w kanale to zbyt duzo. jak w 3 bawilismy sie w jakies naprawy to jeden byl od przechylania silonika na poduszkach, drugi od celowania walkiem sprzeglowym w tarcze a trzeci od podnoszenia i pchania tylu skdzyni w kierunku kola zamachowego. Nie bylo jakos bardzo lekko, ale dalo sie bez wiekszych problemow zrobic (ewentualnie podpierajac tyl skrzyni lewarkiem na desce opartej o kanal zeby sobie chwile odpoczac). Ale da sie to zrobic w dwie osoby.


Cytat:
Jeszcze do samego pakowania skrzyni. Za tydzień spróbujemy skorzystać z wciągarki w ten sposób, że silnik wjedzie do auta kompletnie uzbrojony razem ze skrzynią. Nie wiem jeszcze jak to pójdzie. Spróbujemy, zobaczymy.



W 131 sie nie dalo- kolnierz od skrzyni wadzil o przekladnie kierownicza. Do 125 wkladalem w takich polowych warunkach http://www.lotnisko.zax.pl/fso/przekladka.html(na samym dole sa zdjecia) i nie byloby jak manewrowac silnikiem ze skrzybnia, z reszta byloby to zbyc ciezkie dla wyciagu jakim dysponowalem.



Cytat:
Co do cen. Nie jest prawdą, że za sam montaż skrzyni bierzemy 400 złotych. To bzdura wyssana z palca. Nawet moja firma działająca w branży fiskalno-informatycznej nie stosuje takich stawek. Te 400 złotych to orientacyjny koszt przełożenia silnika, i przerobienia wszystkich peryferiów polonezowskich tak, aby wszystko razem działało jak trzeba. Wbrew pozorom nie jest to łatwa operacja. Często występują bardziej lub mniej upierdliwe problemy. Na samo przełożenie silnika rezerwujemy sobie cały dzień.

To chyba tyle.



Fakt, jest to troche roboty. Ale jak sie nie ma zadnych dochodow (jestem uczniem) to kazdy grosz sie liczy. A fakt, ze zrobilbym przekladke za 200 zl nie musi koniecznie swiadczyc o tym, ze
a) nie mam pojecia o przekladce
b) jestem chory psuchicznie, mam sklonnosci masohistyczne itd

Po prostu lubie taka forme zarabiania a brak innych zrodel dochodu zmusza mnei do bycia konkurencyjnym. pozatym nei mam do oplacania hali warsztatowej, mechanikow itd a to tez znaczaco zmniejsza koszty.

reasumujac- oczywiscie nie wiem wszystkiego, wciaz sie ucze itd. Ale wydaje mi sie, ze tak samo jest z kazdym z nas. Jesli ktos cos nowego pisze, to moze ajpier temat przemyslec a dopiero potem robic z tego kogos idiote? Moze sie mozna od tego kogos czegos nauczyc? Moim zdaniem jesli ktos twierdzi, ze wie wszytko, to jest to nie dowod na jego duza wiedze, lecz zarozumialosc.

Jesli ktos sie poczul urazony to przepraszam.


pozdrawiam

P.S.

Dzis wiele rzeczy opisanych na strronce, ktora podalem zrobilbym inaczej. tamto DOHC okazalo sie byc nie 1.6 lecz 2.0, w dodatku kute i zajezdzone. Nie zrobilem przelewu do zbiornika i silnik sie zalewal. dzis zamniast wkladac skrzynie od 131 do klasyka zrobilbym flansze miedzy kolnierz od DOHC i skrzynie od 125p. Czlowiek uczy sie na bledach. Jak sie dokladniej przyjrzec to w prawym dolnym rogu kazdego zdjecia jest data.




[ wiadomość edytowana przez: kosa131 dnia 2003-04-17 22:21:42 ]
  
 
Cytat:
nie rozumiem problemu wkladania skrzynek

ja też nie rozumiem – jedynie w dobrej wierze chciałem zasygnalizować Bodziotowi, że dla kogoś kto tego nigdy nie robił, to może się okazać zepsuciem sporej ilości krwi i niezłymi nerwami, bo jest to wykonać na pewno trudniej niż w przypadku serii, a diabli człowieka biorą jeśli podchodzi do tego kilka razy i za każdym razem nie tak jak trzeba i znów znaczymy od nowa – potem Kosa dolał oliwy i się zaczęła „dyskusja”. A przecież nie miałem złych intencji.

Cytat:
a ja założyłem wielką skrzynię ze skośnym lewarem do 30 letniego df w w pojedynke w jedno popołudnie dysponując podnośnikiem warsztatowym,stojakiem montażowym do skrzyń, boschem, migiem,młotemi (...)nie wiem po co tyle bicia piany

Hmm – Ireczku nie wszyscy są tak dobrze wyposażeni jak Ty – my poza własnymi łapkami, deskami służącymi za podpórkę (żeby co chwila nie spuszczać i podnosić skrzyni z ziemi) na razie nie mamy nic więcej – nie od razu Rzym zbudowano, więc te wszystkie narzędzia o których piszesz tak szybko się u nas nie pojawią. Ale masz rację – piana zupełnie niepotrzebna.

Cytat:
Wiem o czym pisze i prosze nie robic ze mnei idioty.

Nie miałem najmniejszego zamiaru.

Cytat:
Ale jak sie nie ma zadnych dochodow (jestem uczniem) to kazdy grosz sie liczy.

Teraz wszystko jasne. Za taką sumę też mógłbym zrobić to tylko po koleżeńsku kumplowi z podwórka.

Cytat:
Masz racje- wydaje Ci się. Kolega ma argente wiec wiem jak wyglada skrzynia w tym aucie (roznie sie od tej, ktora mam w 131 miejscem na czujnik polozenia kola zamachowego i zabierakiem walu napedowego (przesowka jest tam na wale a nie jak w mojej 131- w skrzyni. Skrzyneczka od 131 OHV faktycznie jest mniejsza i lzejsza, ale zaznaczylem, ze pisze o skrzyni od DOHC i napewno nie jest to skrzynia od 132 GLS

Ok. – więc bez żadnych złośliwości podaję do Twojej wiadomości, że skrzynia do 131 silników 1.4 oraz 1.6 dohc jest mniejsza i lżejsza od swojej odpowiedniczki zamontowanej w 132/argencie (ostatni model skrzyni biegów produkowany w latach 77-86) pomimo jednakowych przełożeń. Akurat nie miałem okazji bezpośrednio porównać dwóch leżących obok siebie skrzynek ale trzymałem osobiście w rękach skrzynię od fiata 131 1.6 dohc i była duuuuuuużo lżejsza od tych od 132/argenty. Skrzynię typu „wielkiego” (najprawdopodobniej tylko pionowym drążkiem – jednak nie jestem tego pewien, pomimo, że ukośnej w tym modelu nigdy nie spotkałem) fiaty 131 miały tylko z silnikiem 2.0 (silnik 131B2.000, 131C4.000 lub 131.C054) – zauważ, że wszyscy kumaci w temacie dohc na forum ją tak nazywają więc, na chłopską logikę, musiała być też typu „mniejszego” – więc to właśnie chodzi o te lżejsze skrzynki od F131 1.4/1.6. Czy teraz się wszystko zgadza? Jeszcze dla wyjaśnienia – skrzynia od 132 GL/GLS jest wymiarami identyczna (lub prawie identyczna, w każdym bądź razie różnic nie idzie wychwycić – wydaje się być ciut węższa, jednak nie dokonywałem dokładnych pomiarów) jak późniejsza (najcięższa), więc różnią się głownie masą mechanizmów w skrzyni (mają inne przełożenia, więc na pewno się różnią nieco budową w środku) – ale masą różnią się bardzo zauważalnie.
Nie traktuj tego jako dalszego ciągu tej „sprzeczki” , ale jako rzeczową wymianę informacji, ewentualnie wymagającą skorygowania przez któregoś z „rozmówców” – nie twierdzę, że wiem wszystko na temat silników dohc (nigdy tak nie twierdziłem, ciągle zresztą weryfikuję to co do tej pory jest niż znane) , więc jeśli dysponujesz pewnymi informacjami na przykład na powyższy temat, to chętnie je poczytam.

Cytat:
Uszczelki papierowe dorobi Cipraktycznie od reki kazdy zaklad, ktory sie tym zajmuje.

Jakoś nigdy nie miałem okazji spotkać taki warsztat – przynajmniej nie we Wrocławiu. Wątpię, żeby ktoś z klubowiczów się na takowy natknął. Jeśli ktoś jednak ma jakieś namiary, to niech je poda – raczej nie spodziewam się więcej jak kilku najwyżej adresów.

Cytat:
Z dostepnoscia dysz i przepinek faktycznie jest maly problem, ja skladalem obecny gaznik z 3 gaznikow.

Jak widzisz – sam to przyznajesz. Więc weź pod uwagę co to oznacza dla „przeciętnego” użytkownika samochodu – nie wszyscy kończą technika samochodowe. Dlatego to co polecam (czyli gaźnik seryjny od PN czy DFa) jest podyktowane tylko eliminacją takich właśnie kłopotów, jaką jest trudna dostępność niektórych części. O nic więcej w tym temacie nie chodzi.

Cytat:
Ale jak pozna siezasade dzialania urzadzenia rozruchowego zastosowanego w ADFach to regulacja jest banalna.

Patrz powyżej. O ADF-ach to świat już prawie zapomniał – dla większości oznacza to po prostu pewne kłopoty. Bo po prostu nie mają o tym zielonego pojęcia i są skazani na tułaczkę od jednego warsztatu do drugiego. Z gaźnikiem PN/DF-a takich problemów nie ma, bo są to jeszcze dość popularne auta, więc ogólnie znane.

Cytat:
A co do miksera- tez da sie przerobic inny mikser- jakos mam gaz w 131 na orginalnym 34ADF250

Wszystko się da – ale ja tylko napisałem, że jest z tym po prostu trudno, więc znów jesteśmy skazani na takie właśnie kombinowanie. A po co sobie życie utrudniać, skoro dla gazowni budowa gaźnika nie ma żadnego znaczenia, poza średnicą gardzieli i przepustnic.

Cytat:
Uwazasz sie za guru od dohc i kazda inna opinia jest Ci nie na reke- odrobinke samokrytycyzmu. Nikt nie wie wszytkiego.

O kochany! Akurat nie ja się za takiego uważam, ale taką mam przypiętą łatę na tym forum – co być może wynika raczej z tego, że piszę dużo (tak mam w zwyczaju ) na ten temat i raczej dość sensownie oraz staram się nie pitolić głupot (choć mi się takie zdarzają – masz rację, nikt nie wie wszystkiego). Po prostu zawsze staram się w tych tematach pomóc, bo nie ukrywam – lubię te silniki i uważam je za dużo lepsze od seryjnych jakie są montowane w produktach FSO. I z tego jestem na tym forum głównie znany – wszyscy wiedzą, że jak pojawi się jakiś temat o dohc to Mroziu pomoże. Chociaż są tu osoby, które wiedzą też o tych motorach na pewno więcej niż ja, jednak nikt nie ma w zwyczaju pisać takich wyczerpujących elaboratów – może to w tym zasługa . Poza tym znam Poldki na wylot, bo sporo ich miałem i sporo przy nich grzebałem, więc raczej nic w nich nie jest w stanie mnie zaskoczyć.

Cytat:
opis roznic miedzy modekllami 131 mial na celu rozroznienie modeli, bo w kazdej serii roznie je oznaczano i bardzo czesto sa to kundle. I mialo to na celu zweryfikowanie pogladu, ze DOHC wystepowaly w mirafiori, a w 131 tylko ohc i ohv, bo to kompletna bzdura.

Akurat właśnie tamta Twoja wypowiedź w rzeczonym topicu mnie tak niechętnie do Ciebie nastawiła. OK. – opis miał rozwiać wątpliwości co do modeli fiata 131, ale zagrywki w stylu
Cytat:
BUEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHE! Teraz to sie usmialem.

po prostu nie najlepiej świadczą o Tobie, bo wyrażają tylko przyziemną pychę i bardzo wysokie mniemanie o sobie, spowodowane tylko tym faktem, że akurat jest się znawcą i miłośnikiem tego modelu fiata (za jakiego Cię mam – co chyba nie jest złe). Jeśli wiesz tak dużo o tym fajnym aucie to bardzo dobrze – chętnie i ja skorzystałbym z tej wiedzy – ale wyśmiewanie się już niestety kojarzy mi się niedobrze. Może jednak i Tobie by się przydała odrobinka samokrytyzmu – szanujmy się nawzajem – o nic więcej nie proszę. Akurat SerU to mój kolega, więc tym bardziej mnie ta wypowiedź rozzłościła. Dlatego dowaliłem Ci pięknym za nadobne. Chyba więcej wyjaśnień nie trzeba. I o modelach 131 niestety nie wiem zbyt dużo, więc na pewno nie wiem o nich od Ciebie lepiej – mnie bardziej interesują akurat kwestie bardziej mechaniczne (bo na każdego fiata 131/132/argentę patrzę jako potencjalnego dawcę organów dla Poldka – wiem, że może uznasz, to za zbrodnię, ale to forum o samochodach FSO a nie Fiatach 131) a nie różnice w wyglądzie czy wyposażeniu lub kształcie elementów nadwozia. Poza tym pytanie w tamtym topicu dotyczyło silnika, a Ty się rozpisałeś o takich drobnostkach jak listewki czy boczki drzwi – zwróciłem Ci tylko uwagę (co prawda w uszczypliwej formie) na trochę niestosowną wypowiedź, bo za bardzo wybiegającą od głównego problemu. Wystarczało napisać, że nazwa „mirafiori” wcale nie oznacza, że pod maską 131 znajduje się dohc bo jest to nic innego jak składnik nazwy tego modelu, ewentualnie dopisać jakie i w jakich latach były silniki w tych autach. Dodam że i mnie też by te info zaciekawiło.

Cytat:
Z reszta, ja sie nie znam, nie potrafie odroznic skrzyni od 133 od tej od 131, i wszytko co pisze jest z regoly totalna bzdura wiec lepiej poczekaj az Ci cos napisze Mrozek, albo niech on ja wstawi liczac za to ze 400 zl, bo przeciez to jest praktycznie niewykonalne.....

Nie popadaj w skrajność – nie lubię zwad, więc chciałbym ten przykry incydent już zakończyć i na przyszłość zacząć zwyczajną, rzeczową wymianę zdań – po prostu trochę nieładnie pokozakowałeś i Ci się ode mnie oberwało. Może i niesłusznie, ale chciałbym żebyśmy sobie podali sobie łapki i się po prostu na przyszłość szanowali.

  
 
Więc przechodząc do rzeczy:
Cytat:
poldek ma na tunelu blache, zwezajaca otwor. Jest ona mocowana na wkrety i dostepna po zdjeciu konsolki i wygluszen. jesli w poldku dostep do srub mocujacych zewnetrzny mechanizm zmiany biegow jest tak fatalny, jak pisze Mrozek to moze to jest wyjsce: zdjac konsolke i ta blache.

Niestety większość Poldów tej blachy już nie ma, bo taką blachę miały pierwsze modele – na pewno nie ma jej Polonez Piotrka, więc niestety nie tędy droga. Oczywiście problem tego rodzaju występuje tylko przy skośnym drążku. A ponieważ Piotrek będzie miał w aucie pionowy drążek, to będziemy musieli wyciąć otworek w konsoli, wtedy montaż skrzyni razem z mechanizmem zewnętrznym zmiany biegów powinien być jak najbardziej możliwy. Pionowy drążek nie ma się o co klinować podczas montażu (no... w sumie to kwestia wielkości wykrojonego otworu) , więc ten problem wydaje mi się być rozwiązany – także na przyszłość. Jak widać problem rozwiązał się sam .

  
 
Cytat:
2003-04-18 15:41:39, Mrozek pisze:
więc bez żadnych złośliwości podaję do Twojej wiadomości, że skrzynia do 131 silników 1.4 oraz 1.6 dohc jest mniejsza i lżejsza od swojej odpowiedniczki zamontowanej w 132/argencie (ostatni model skrzyni biegów produkowany w latach 77-86) pomimo jednakowych przełożeń. Akurat nie miałem okazji bezpośrednio porównać dwóch leżących obok siebie skrzynek ale trzymałem osobiście w rękach skrzynię od fiata 131 1.6 dohc i była duuuuuuużo lżejsza od tych od 132/argenty. Skrzynię typu „wielkiego” (najprawdopodobniej tylko pionowym drążkiem – jednak nie jestem tego pewien, pomimo, że ukośnej w tym modelu nigdy nie spotkałem) fiaty 131 miały tylko z silnikiem 2.0 (silnik 131B2.000, 131C4.000 lub 131.C054) – zauważ, że wszyscy kumaci w temacie dohc na forum ją tak nazywają więc, na chłopską logikę, musiała być też typu „mniejszego” – więc to właśnie chodzi o te lżejsze skrzynki od F131 1.4/1.6. Czy teraz się wszystko zgadza?




Tak, zgadza sie. Mialem do tej pory przyjemnosc pracowac wylacznie przy dwulitrowkach i silniczkach OHV (podejrzewam, ze skrzynka od 1.4- 1.6 DOHC to to samo co od 1.6 OHV tylko z innym kolnierzem).


Cytat:
Jeszcze dla wyjaśnienia – skrzynia od 132 GL/GLS jest wymiarami identyczna (lub prawie identyczna, w każdym bądź razie różnic nie idzie wychwycić – wydaje się być ciut węższa, jednak nie dokonywałem dokładnych pomiarów) jak późniejsza (najcięższa), więc różnią się głownie masą mechanizmów w skrzyni (mają inne przełożenia, więc na pewno się różnią nieco budową w środku) – ale masą różnią się bardzo zauważalnie.




A to nie ta skrzyneczka, jaka mialo 132 w latach bodajze 73-77 (z dekielkmiem stalowtym na spodzie jak w skrzyni od 125p?



Cytat:
Nie traktuj tego jako dalszego ciągu tej „sprzeczki” , ale jako rzeczową wymianę informacji, ewentualnie wymagającą skorygowania przez któregoś z „rozmówców” – nie twierdzę, że wiem wszystko na temat silników dohc (nigdy tak nie twierdziłem, ciągle zresztą weryfikuję to co do tej pory jest niż znane) , więc jeśli dysponujesz pewnymi informacjami na przykład na powyższy temat, to chętnie je poczytam.



Ciesze sie, ze doszlismy do porozumienia- ja rowniez oczekuje rzeczowej dyskusji. Nie chce, abys odebral to co teraz napisze jako uszczypliwosc z mojej strony, ale w jednym z postow napisales, ze dohc nie maja dla Ciebie tajemnic. Ale to tak na marginesie.

Cytat:
Cytat:
Uszczelki papierowe dorobi Cipraktycznie od reki kazdy zaklad, ktory sie tym zajmuje.

Jakoś nigdy nie miałem okazji spotkać taki warsztat – przynajmniej nie we Wrocławiu. Wątpię, żeby ktoś z klubowiczów się na takowy natknął. Jeśli ktoś jednak ma jakieś namiary, to niech je poda – raczej nie spodziewam się więcej jak kilku najwyżej adresów.



W szczecinie przy aleji piastow w podworku jest taki zaklad. Tyle, ze facet ostatnio zaczal ie cenic (za uszcelke pod glowice zawolal sobie 90 zl). Kiedys byl tanszy.

Cytat:
Cytat:
Z dostepnoscia dysz i przepinek faktycznie jest maly problem, ja skladalem obecny gaznik z 3 gaznikow.

Jak widzisz – sam to przyznajesz. Więc weź pod uwagę co to oznacza dla „przeciętnego” użytkownika samochodu – nie wszyscy kończą technika samochodowe. Dlatego to co polecam (czyli gaźnik seryjny od PN czy DFa) jest podyktowane tylko eliminacją takich właśnie kłopotów, jaką jest trudna dostępność niektórych części. O nic więcej w tym temacie nie chodzi.



gaznik poloneza jest takim wynalazkiem, z ktorego mozna zrobic gaznik praktycznie do kazdego silnika (wszytko jest wymienne). jednak jest to stary konstrukcyjnie gaznik, z tloczkowa pompka przyspieszajaca, wyrabiajacymi sie oskami przepustnic i niezbyt dokladnie wykonany. Dlatego moim zdaniem warto pomeczyc sie troszke z ADFem, bo jest to gaznik lepszy. Automatyczne ssanie naprawde stwarza bardzo duze mozliwosci regulacji (jesli ktos chce to moge to opisac), pozwalajace np na dostosowanie predkosci obrotowej do temperatury silnika na gazie (co w gazniku np poloneza jest praktycznie niewykonalne). A co do dostepnosci zcesci- dzwonil niedawno do mnie ktos i mowil, ze za 45 zl kupil zestaw naprawczy do adf 250 z przeponka automatycznego ssania, przeponka pompki przyspieszajacej i wszystkimi uszcelkami.

A propos gaznikow do DOHC- jak w koncu jest z DCOE? o ile sie orientuje te gaznii byly montowane w alfie alfeccie, ale tam dolot byl z prawej strony silnika. O ile wiem gaznik montuje sie tak, aby os plywaka byla z przodu silnika, co powoduje wzbogacanie mieszanki przy podjazdach i zubazanie przy zjazdach. W przypadku DCOE w fiatowskim DOHC bedzie odwrotnie. Czy ktos moze dac mi jednoznaczna odpowiedz na to pytanie?


P.S.

3/4 uczniow mojej klasy nie potrafi narysowac schematu gaznika elementarnego. nie ma wiec co wymagac, aby byli w stanie wyregulowac gaznik poloneza a tym bardziej ADFa....

Cytat:
Cytat:
Ale jak pozna siezasade dzialania urzadzenia rozruchowego zastosowanego w ADFach to regulacja jest banalna.

Patrz powyżej. O ADF-ach to świat już prawie zapomniał – dla większości oznacza to po prostu pewne kłopoty. Bo po prostu nie mają o tym zielonego pojęcia i są skazani na tułaczkę od jednego warsztatu do drugiego. Z gaźnikiem PN/DF-a takich problemów nie ma, bo są to jeszcze dość popularne auta, więc ogólnie znane.




owszem, ale samo zamontowanie gaznika poldka do dwulitrowki nie da raczej zadanych efektw- przydaloby sie dobrac odpwoiednie nastawy. A jesli ktos nie ma o tym pojecia taki gaznik rowniez nie sprawdzi sie w tym silniku.
Cytat:
Nie popadaj w skrajność – nie lubię zwad, więc chciałbym ten przykry incydent już zakończyć i na przyszłość zacząć zwyczajną, rzeczową wymianę zdań – po prostu trochę nieładnie pokozakowałeś i Ci się ode mnie oberwało. Może i niesłusznie, ale chciałbym żebyśmy sobie podali sobie łapki i się po prostu na przyszłość szanowali.




Zgadzam sie z przedmowca- przejdzmy od slow do czynow
  
 
wczoraj bodzot pisałeś:
Cytat:
aukcja trwa do jutra a jutro bede wiedział ile moge na maxa wylicytować wiec szykuj kase bo walka bedzie ostra i kosztowna


ja jestem modemowcem i nie mogę tu siedzieć i czekać na twoją ofertę, więc zrobię tak. daję za silniczek 1800zł, a jeżeli ty dajesz więcej to jest twój.
  
 
WOW - to Lechu przebił

czyżby w 3mieście pojawił się wkrótce pierwszy PF125 DOHC
  
 
pienkna walka . Ja jednak jeszcze troszkie poczekam z przekladka
  
 
Cytat:
2003-04-18 18:48:37, GDA pisze:
WOW - to Lechu przebił

czyżby w 3mieście pojawił się wkrótce pierwszy PF125 DOHC



Zacięta walka
  
 
Cytat:
2003-04-13 20:55:54, SerU408 pisze:
Wilku - nie chcę zapeszać ale być może jeszcze w tym roku rozpoczną się prace nas strasznym potworem w budzie poloneza Silnik juz mam na oku i jest to rzeczywiście V6 Przydała by się jeszcze buda od Coupe albo 3d



Qrka, jush się czyję jak traktorzysta... Trzeba będzie silnik w Essim wymienić...
  
 
Cytat:
2003-04-18 17:22:29, Lechu pisze:
wczoraj bodzot pisałeś:
Cytat:
aukcja trwa do jutra a jutro bede wiedział ile moge na maxa wylicytować wiec szykuj kase bo walka bedzie ostra i kosztowna


ja jestem modemowcem i nie mogę tu siedzieć i czekać na twoją ofertę, więc zrobię tak. daję za silniczek 1800zł, a jeżeli ty dajesz więcej to jest twój.



Jest twój

Ja mam nagranego 2.0 tylko czekam na papiery do niego miały być dzisaj ale wystapiły problemy i za ok 1800 bede miał bestje po składana lekko wyremontowaną włozona i posiadającą wspomaganie

Tylko szkoda ze zamiast 1500 zapłacisz 1800 zł ale jak obiecali wsadzą ci go mam nadzieje ze nez problemów o których tak szeroko i agresywnie piszą

a co do pieniedzy nowy silnik kosztował mnie już 300 zł na same telefony i mam nadzieje ze na tym sie skonczy

zycze ci wiec z całego serca wszystkiego naj z okazji nowego silnka niech ci słuzy 300 000 bezawaryjnej pracy
  
 
Cytat:

zycze ci wiec z całego serca wszystkiego naj z okazji nowego silnka niech ci słuzy 300 000 bezawaryjnej pracy


dzięki za życzenia bodziot mam nadzieję że wszystko wypali z twoim 2.0. nic tylko czekać na konfrontację Północ-Południe (1.8vs2.0) w Szczakach

Cytat:
Tylko szkoda ze zamiast 1500 zapłacisz 1800 zł ale jak obiecali wsadzą ci go mam nadzieje ze nez problemów o których tak szeroko i agresywnie piszą


co do tego 1800 to i tak by mnie to tyle kosztowało, bo sam niestety nie potrafiłbym tego przełożyć

skoro cała konkurencja (sztuk 1 ) poległa to chyba wygrałem - Mrozek&S-ka czekam na potwierdzenie
  
 
odrazu zaznaczam że sie na DOHC nie znam, i to są moje wioski z przeczyanych kilku książek o DOHC fiata.... i kilku postów


mam pytanie.... dlaczego sprzedajecie 1,8DOHC? przecież między 2,0 a 1,8 prawie nie ma rożnicy....średnica tłoka ta sama, a różni się tylko skokiem tłoka.... wymienić wał i po sprawie i za cene 1,8 masz 2,0 no i OC.... To taka moja mała dygresja bo mnie to troche zastanawie..... po co wkładać 1,8 jak można przerobić na 2,0, ale zaznaczam że na DOHC to się nie znam....jeśli chodzi o przeróbki, więc czy możecie mi to króciutko wyjaśnić? bardzo bym prosił.
Jeśli to tylko chodzi o wymine bloku z popierami od 1,6 a wszystko inne zapodać( wszelkie wnętrzności i głowce) z 2,0, to mamy 2,0 za cene OC 1,6..... czy tak nie prościej i nie taniej?
  
 
też ma nadzieje ze sie uda bo jak nie to zostane bez silnika
mam nazieje ze bedziesz zadowolony

do polonezacaro :

Jwżeli pamietam to 2.0 ma wyższy blok silnika (o róznice skoku) i chyba nawet kol. Mrozek pisał na ten temat w dziale W/W co do rozwiercana 1.6 na 1.8 to słyszałem o takich manewrach ale w silnikach 1.6 o mniejszej średnicy tłokow (chyba 80 mm)które rozwierca sie na stabdartowe 84 mm co daje ok 1.8
a co do róznicy miedzy 1.8 a 2.0 to jest to 1 KM i aż 10 Nm dla wersji 132B1000 (otrzywiscie jak dobdze pamietam bo pisze z glowy)
  
 
Cytat:
2003-04-18 22:01:35, polonezcaro pisze:
odrazu zaznaczam że sie na DOHC nie znam, i to są moje wioski z przeczyanych kilku książek o DOHC fiata.... i kilku postów


mam pytanie.... dlaczego sprzedajecie 1,8DOHC? przecież między 2,0 a 1,8 prawie nie ma rożnicy....średnica tłoka ta sama, a różni się tylko skokiem tłoka.... wymienić wał i po sprawie i za cene 1,8 masz 2,0 no i OC.... To taka moja mała dygresja bo mnie to troche zastanawie..... po co wkładać 1,8 jak można przerobić na 2,0, ale zaznaczam że na DOHC to się nie znam....jeśli chodzi o przeróbki, więc czy możecie mi to króciutko wyjaśnić? bardzo bym prosił.
Jeśli to tylko chodzi o wymine bloku z popierami od 1,6 a wszystko inne zapodać( wszelkie wnętrzności i głowce) z 2,0, to mamy 2,0 za cene OC 1,6..... czy tak nie prościej i nie taniej?




W którymś wątku Mrozek chwalił silnik 1,8 DOHC jako kompromis pomiędzy wysokoobrotowym 1,6 i nie kochajacym wysokich obrotów 2,0 (w uogólnieniu)
Nie zawsze większy znaczy lepszy
  
 
no jak tak to dzięki Chłopaki tak mnie to zastanawiało....1KM i 10Nm to i dużo i malo....więc lapiej nie kombinować ,
ale to było takie pytanie czysto z mojej ciekawości..... ale fajnie by było mieć 2,0 i płacić jak za 1,6...ale to w tym wypadku nie wykonalne teoretycznie ....ale możliwe w praktyce bo mogę mieć taki silniczek ale kasa.....a raczej jej brak mi to uniemożliwia