[Rover] [Uszczelka głowicy]

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Witam
No i się doczekałem . Jak już tu kiedyś pisałem od paru ładnych tysięcy ubywało mi płynu z chłodnicy (jak się okazało nie było to normalne zjawisko w rowerze jak niektórzy pisali, ale uszkodzona uszczelka pod głowicą), choć nie było śladu płynu w oleju, ani na korku. Woda pojawiła się w oleju dopiero wtedy jak uszczelka poszła do końca i to w takiej ilości, że nie nadążyłem dolewać. Ale dziś już odbieram maszynę mam nadzieję, że jazda na mieszance wodno -olejowej nie bardzo jej zaszkodziła.
PS
Jeśli zauważyliście ubytki płynu a nie stwierdziliście wycieków przygotujcie się na małe wydatki
  
 
Witam, niestety musze wlac radosc w serca nierowerowcow...,
zaznaczam ze akurat tych pytan nie bylo wiec prosze mnie nie wyrzucic (bede grzeczny-obiecuje ).
Nie bylo mnie dluzszy czas na forum i samochodzik mi sie odwdzienczyl..., padla mi uszczelka pod glowica...
Dokladnie to leje sie plyn (jak z karchera :-O ) chlodniczy z miejsca laczenia bloku z glowica, nad alternatorem (w samym rogu).
Mam nadzieje ze nie doszlo do skrzywienia glowicy bo nie chce zbytnio sie wykosztowac;
wymianiac bede sam wiec mam pewnosc co do dokladnosci montazu i demontazu (biale rekawiczki sobie chyba zaloze;p). tylko mam pytanko:
Czy sruby trzymajace glowice to TORX nr12 ??
Wiem ze swego czasu AndrewS rozsylal instrukcje do tego silnika, ja jej nie mam bo zle doszla a po za tym w tym czasie mialem dwa pady dysku
Co myslicie o zastosowaniu zamiennika uszczelki - CORTECO??
Czy jest ona stalowa??
Czy sa zamienniki uszczelki pod pokrywe zaworow??
Dobieral sie ktos moze do uszczelniacza na walku rozrzadu od strony kopulki rozdzielacza?? mnie tam cieknie a w sklepach tego nie maja, a jest to przeciez normatywny simmering wiec dokupie w jakims technicznym, tylko nie znam numeru....,
Z gory dzieki za odpowiedz
  
 
Ja qrde zauważyłem juz od dawna że gdzies spierdziela mi płyn. Tylko sparawa u mnie wygląda tak: płyn ucieka, brak gdzieś nieszczelności no chyba że od nagrzewnicy, mam mokro pod dywanikiem po stronie kierowcymy, ale nie wiem znowu czy to nie wina uszczelki w drzwiach bo gdzieś tam po nogach mi wieje, więc sądzę, że może się i woda tamtędy nalewać, nie mam kiedy tego sprawdzić, bo wyjeżdżam do roboty jak jest ciemno, i wracam jak jest ciemno, brak, garażu, zobacze to w sobotę. Wracając do uszczelki pod głowicą, temp po wymienie termostatu utrzymuje mi się na jakichś 85 C (w trasie) przed wyminaną termostatu było to około 70 C, brak skoków temp., kolor oleju jak twierdzą "znawcy" łącznie z mechanikami w pracy jest OK, poziom oleju OK, tylko jest taki problem, że na korku od oleju jest biały osad, nie koloru musztardy, tylko biały, podobno mogło to być spowodowane niedogrzaniem silnika (70 C). Co tu jeszcze sprawdzić, bo tak czytam te posty o uszczelkach i nie wiem w końcu czy u mnie ten płyn nie spierdziela przez walniętą uszczelkę.
Jeszcze jedno pytanie, ponieważ dzięki temu forum dopiero się uczę budowy silnika , mam pytanie czy jeżeli by się okazało że to uszczelka i trzeba wymienić, to czy przy okazji za jednym zamachem można przeprowadzić regulację zaworów , czy to już jest całkiem inna bajka
  
 
może to nie higieniczne ale dotkinij mokrego miejsca (tego pod dywanikiem) palcem a później go poliż , jak będzie słodkie to juz wiesz że to borygo.
  
 
byłem przed chwilką sprawdzić poziom płynu i od dwóch dni jest taki sam (na max'ie) czyli od czasu jak dolałem ostatni raz, a od tego czasu jest cieplej i nie grzeje zbytnio ( tak na pół gwizdka) a wcześniej miałem ogrzewanie na full i i zauważyłem że spierdzielało, także ten wyciek to może być przez ogrzewanie. Wiem, że na 100 % ucieka z zaworka do nagzrewnicy, ale nie jest to aż taki duży wyciek, chyba że podczas jazdy zwiększa się ciśnienie i wtedy szybciej ucieka, bo na postoju jak palce się go dotknie to to widać na palcu płyn.
  
 
Mialem w Roverze wyciek z nagrzewnicy i lalo sie po nogach, ale winny byl kaloryfer, a nie zaworek (zaworek jest pod maska!). Cena za czesc 197 PLN + pol dnia grzebania i miotania sie z kiepskim dojsciem.

Pozdrawiam
Adamus
  
 
u mnie uszczelka poszła w momencie kiedy wkręciłem mu prawie 8 tys to była chwila kiedy cała woda poszła do oleju a temperatura skoczyła na 120. możesz spróbować tej metody wcześniej olej był bez śladów płynu ale na korku też miałem biały nalot teraz tego nie ma. jeśli płyn dostaje się do oleju w niewielkich ilościach to niegdy nie zobaczysz go bo będzie odparowywał na bieżąco
  
 
Pytanie do kolegi Melek - masz gaz? To tak gwoli sprawdzenia pewnej teorii a może prawidłowości.
  
 
wiem o co ci chodzi no z ośmioma to może przesadziłem a gaz mam ale jak mam zamiar poszaleć to przełączam na benzynkę
  
 
To nie chodzi o to czy chesz poszaleć czy nie tylko, że mi to pasuje do mojej teorii o montowaniu gazu do silnika Rovera, który to producent z pewnych wzgledów tego nie zalacał. Myśle że już wiem dlaczego a koledzy sie pewnie domyślają. Jakoś w tych roverkach z gazem często uszczelki pod głowicą siadają. I nie bardzo mi to na przypadek wyglada, biorąc pod uwagę liczbe tych przypadków o których słyszałem, czytałem tu na forum (ostanio jakoś ze 2-3 tygodnie temu) i z rozmów z mechanikami z Rovera z Babic, też mi jakoś dziwnie podobnie wychodzi, że jednak coś się ten silnik z gazem nie bardzo lubi.
  
 
może i masz trochę racji tyle tylko że ja kupiłem go już z walnięta uszczelką a gość jeździł na benzynie Jeśli chodzi o teorie wywalania uszczelki w rowerach to ja słyszałem taką że silnik ten jest chłodzony małą ilością płynu i lubi się przegrzewać a poza tym podobno w rowerach był montowany poprzecznie i przez to miał również lepsze chłodzenie
  
 
Dokładnie! ten silnik ma tylko 1,2 litra płynu w tzw płaszczu wodnym tj wokół tuleji cylindrowych i w głowicy razem wziętych. Ponadto faktycznie kierunek zabudowy ma duze znaczenie zwłaszcza, że ten silnik jest aluminiowy i bogato żebrowany (chodzi tu przede wszystkim o względy wytrzymałościowe-ale żebra dodatkowo działają też jak radiator) więc nie jest obojętne jak opływa go powietrze. Jest dowiedzione, że przy zabudowie wzdłużnej silnika czterocylindrowego najbardziej cieplnie obciążony jest cylinder trzeci oraz głowica w strefie nad nim.
Myślę, że zamontowanie gazu w twoim aucie tylko przyspieszyło moment padniecia uszczelki.
  
 
Na uszczelce nie warto przesadnie oszczędzać.Co do tego uszczelniacza nie miałem dużych problemów z dostaniem....ale w Warszawie-niestety nie wiem gdzie takiego szukać w Krakowie.
  
 
Zwykły simmerring szybko ci padnie bo nie wytrzyma pracy w temp powyżej 80°C i atmosfery agresywnych gazów panującej wewnątrz silnika. Podobnie nie ryzykowałbym żadnych podróbek uszczelki podgłowicowej, zwłaszcza, że jak sam sie przekonałeś ten silniczek jest podatny na jej awarię. Co najwyżej dopuszczałbym uszczelkę GOETZE, niemieckiej firmy, której wyroby nieustępują a czasem przewyższają jakością orginał -jak np uszczelka do poldka 1600, lepsza od wyrobu Morpaku. Radziłbym dokładnie obejżeć powierzchnię bloku szczególnie tam gdzie nastapiło uszkodzenie uszczelki bo moze sie okazać, że powstał wżer w aluminiowej ściance i sama wymiana uszczelki nie pomoże na dłuższą metę. Lepiej wtedy naprawić ubytek materiałami chemotwardzalnymi np Loctite lub Chester Molecular. Oczywiście dotyczy to wyłacznie uszczelnienia przestrzeni wodnej kadłuba silnika. Nie obędzie się niestety bez koniecznego planowania dolnej powierzchni głowicy ale tylko do tzw. zabielenia!
Zwracam też uwagę na podatność sandwichowej konstrukcji tego silnika na zwichrowanie przez nieumiejętny demontaż-ważna jest nawet kolejnośc odkręcania śrub kolektorów nie tylko szpilek głowicy( a zasadzie szpilek całego bloku), trzeba to robić etapami, ściśle według rysunków z Morawskiego. Inaczej trzeba będzie zapomnieć o suchym silniku.
  
 
No i jestem po Ogolnie powiem co nastepuje dotarcie do samej glowicy w tym silniku to droga przez meki, ciasno jak cholera...
kola rozrzadu wyp[ada ustawic prawie dokladnie ze znakami (ex/in) jak komus trafi sie dokladnie tym lepiej.
Zablokowalem je 3 drutami tak ze nie mialy prawa przekrecic sie ani w jedna ani w druga strone, jak ktos ich nie zlapie gwarantuje ze sie przestawia (powiem nawet ze reka sie je lekko przkreca) ale jak sie przestawia to trzeba zalozyc pasek co jest juz b.trudne i zwiazac wiec niepowtorzcie mojego bledu....
Lepiej jest spuscic olej (ja mialem do wymiany) przed zmiana niz po bo teraz mam troche oleju w wydechu,
pozatym troszke sie dostalo do plynu chlodniczego ale od czego mamy odsysarke ktora idealnie sie sprawdzila (opis na mojej stronie).
Przy odkrecaniu srub glowicy o drugie 180stopni czujemy naprawde gwaltowne poluzowanie sruby (we wszystkich 10 srubach idealnie po 360stopniach!!!!)(za pamieci -zmierzylem z ciekawosci moment dokrecenia glowicy-calkowity- waha csie od 60 -65Nm czyli w porownaniu z fiatowskim 110 to malutko).
Kolejnym problemem bylo to ze z glowicy wyszly mi wszystki szpilki od kolektora wydechowego..., coz trzeba tylko zapamietac ktora z ktorego otworu a bedzie pasowac.
Po zdjeciu glowiczki moim oczom ukazala sie chropowatosc na tulejach jeszcze z procesu honowania!!! doslownie zero zuzycia, jestem naprawde w glebokim szoku

a zapomnialbym warto spod kolektora ssacego odczepic przewody wtryskow i przewod paliwowy (mnie sie zapomnialo),
warto wyjac takze bagnet (mam zlamany ) bo przypadkiem go zachcaczylismy no i pekl (nie jest az tak gietki....)

Zakladanie(glowicy dla niewtajemniczonych):
poszlo z malymi oporami ale sie udalo,z Ojcem trafilismy w dwie tulejki i sie udalo, niestety tulejki zostaly stare bo mialem plastikowe a z nowa uszczlka byly metalowe - nie wolno zamieniac!!!
oczywiscie powierzchnia bloku zostala przeczyszczona denaturatem (glowicy zreszta tez)
nagaru na tlokach prawie wogole, no moze przy cylindrach troszke,wyjatek stanowil tlok 1 gdzie musial sie plyn dostawac i musialy byc gorsze warunki spalania.
WIEM ZE TAK SIE NIE ROBI ALE: nie mierzylem odleglosci lbow srub od bloku silnika.
nie mialem po prostu na to czasu, a i tak w krakowie nie jestem w stanie ich dostac (trzeba sciagac pewnie spod siedlec...)
za to zastosowalem mala profilaktyke typu- wykrecona sruba,opisana z ktorego otworu, spowodowalo to to ze wszystkie sruby prakycznie wkrecilem reka do konca) Sruby sa naprawde bardzooo dlugie, co innego jest wiedziec a co innego ja wyciaaaaaaaagac, przygotujcie sobie duza szmate...
co do kopulki rozdzielacza to genialnie ja sie zaklada gdy nie ma jeszcze pokrywy rozrzadu zdjac mozna by w tej samej kolejnosci (zycze powodzenia tym ktorzy jej nie zdjema...)
Jesli chodzi o dokrecanie glowicy to warto zaopatrzyc sie w b.dobry pisak i cierpliwosc, aczkolwiek idzie naprawde lekko.
reszta jest juz banalnie prosta, jesli dobrze zalozylismy druty na rozrzad z zalozeniem paska nie bedzie problemow,wchodzi naprawde lekko,pozniej nalezy pokrecic kilka razy walem korbowym, np. za srube kola pasowego kluczem 22 i sprawdzic czy na pewno nic nie stuka i wyregulowac luz na pasku.
PS uszczelka rozrzadu jest plastikowa :O
PS2- simmering spod kopulki suchutki, cieklo spod pokrywy..

Wrazenia:
Silnik naprawde niesamowity aczkolwiek niedopracowany - uszczlka w tym miejscu( okolice naroznika od frontu/wydechu) zawsze bedzie padac, kwestia czasu.
Bardzo dokladny demontaz i montaz, dbalosc o najdrobniejsze szczegoly, nienaganna czystosc,jesli tylko wymiana uszczelki, nie ruszanie przylgni glowicy i bloku, jedynie denaturat i szmatka...,
Kolejnosc dokrecania, mowie poraz setny kazdy wie ale mozna sie rabnac.
Ten silnik wymaga duuuzo wiecej cierpliwosci niz fiatowski, tamten to moglbym teraz z zamknietymi oczami rozkrecic..

Wrazenia z jazdy - na razie smierdzi-olej ktory mam na calym wydechu...bardziej stabilna praca na niskich obrotach, co do wysokich to poczekajmy jecze troszke, aczkolwiek dynamika jest fajna (ale przed tez byla )
halas od strony lozyska alternatora, niestety plyn spod glowicy sikal wprost do wnetrza alterka przez co bede mial pewnie to teraz do roboty


Przepraszam Was za taki chaos ale mysli mi sie kotluja, ale moze na cos sie to kumus przyda...
  
 
Witka wszystkim moim problemem jest "majonez" pod pokrywa klaiatyury : jakis czas temu padla mi udszczelka pod glowica i zostalaona wymieniona na oryginalna problem pojawil sie po jej wymianie zaczol sie dostawac (sonczyc) plyn z chlodnicy do oleju wiem otym bo na korku od wlewu oleju byly krople plynu i "majonez"w srodku. Mechnik przyjol reklamacje i zamontowal nova uczelke (na wlansy koszcz ), glowica byla planowana po drugiej wymianie problem nie zniknol. Zwracam sie z proziba o podpowiedz co moze byc tego przyczyna i jak temu zapobiec
Podziekowa z gory
  
 
może śruby mocujące głowice rozciągneły się
  
 
Kiedy padla Ci udszczelka pod glowica pierwszy raz to jakie miales obiawy???
  
 
A może masz pękniętą głowicę i olej przedostaje się jakąś szparą. Bardzo trudne do ustalenia o ile wogóle możliwe. Chyba że problem tkwi gdzie indziej. Podaj więcej szczegułów.


[ wiadomość edytowana przez: Bocian_s_313_PTK dnia 2005-07-05 12:33:36 ]
  
 
robiłem ten silniczek i już dokładnie nie pamiętam ale jeśli się nie mylę to śruby głowicysię rozciągają i starczają na trzy uszczelki(razem z tą fabryczną) a później trzeba je po prostu wymienić