Moze gaz tankowac w kuchni?

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
wiem ze jest tu kilku specow od majsterkowania, ulepszania... tratatata
mam zlecenie!
zaplace duzo kasy za skonstruowanie kabla, ktorego jedna koncowe bede podlaczal do kuchenki gazowej (najlepiej do piekarnika),
druga zas do wlewu gazu w aucie.
dodatkowo zabule za opcjonalny rozdzielnik do kabla, po stronie kuchenki (bym mogl podlaczyc do wszystkich wylotow gazu w kuchence - przyspieszone tankowanie)
zlecenie chcialbym objac tajemnica. wiec prosze klubowiczow, sympatykow o zachowaniu tajemnicy. bo mnie zamknal.

thx
  
 
  
 
Ale faza


chyba nic z tego nie wyjdzie, bo pomijając szczegóły techniczne w kuchence jest metan, a w samochodzie ptopan-butan

Pozdrawiam Cosmo
  
 
hehe. Mission imposible. Widziałeś może jak czasami kapie gaz podczas nalewania z dystrybutora? A widziałeś żeby się z kuchenki wylewał ? No. To teraz pomyśl.
  
 
Dobre. Czyżby ostatnio leciały powtórki MacGyvera w telewizorni? Myślę, że musisz przerobić Karchera na sprężarkę do metanu, a do bagażnika wpakować butlę gazową spawalniczą

Tak na serio - MPK w Krakowie miało parę Ikarusów na metan. Woziły na dachu właśnie takie butle jak do spawania. Metan nie był tankowany jako ciekły (jak LPG) tylko w postaci mocno sprężonej. Pomysł chyba upadł, bo raz - mieli za mało stacji, dwa - tankowanie jednego autobusu trwało jakieś pół godziny.

Dzbanek

[ wiadomość edytowana przez: dzbanek dnia 2003-03-24 21:07:52 ]
  
 
Kapanie gazu to sprawa ciśnienia, a dokładniej jego zmiany podczas rozprężania czyli przechodzenia z dużego ciśnienia które panuje w dystybutorze do powietrza.
W kuchenkach nie ma metanu, bo jako taki jest za mało kaloryczny i bardzo śmierdzący i także mamy mieszaninę propan-butan. Jednak jest ona w innej proporcji niż tankowany gaz na stacji.
Pomijajać parametry gazu nie dasz rady wpakować go do butli, musiałbyś mieć do tego sprężarkę, bo ciśnienie w rurach jest dużo mniejsze. Ale i to da się obejść, bo sprężarkę da się załatwić.
Jak już tak kombinujesz to polecałbym zrobić trójnik już przed kuchenką, a na rurze głównej, na rozgałęzieniu założyć wąż do tankowania, zbiornik, sprężarka, i dopiero końcowy wąż z końcówką do zaworu w samochodzie.
Licząc koszty, plus problemy z instalką samochodową ( możliwe że i z domową ) pomysł chybiony. I to baaaaaaaaardzo mocno
Nie mówię tutal wcale o względach bezpieczeństwa mieszkanai w razie jakiejś nieszczelności. Może wartoby pomyśleć o takim eksperymencie bliżej Sylwestra
  
 
pomysl dobry!
A jak ja i tak za gaz w ryczałcie płace, to przynajmiej będe wiedział za co płace. Dobry pomysł i na jakieś rozwiązania to teraz we 2 czekamy!
Podobno "polak potrafi ..."
no to do pracy rodacy!
  
 
Jedno jest pewne: gaz w kuchni i ten na stacjach śmierdzą identycznie, a jeszcze jak jedziesz za taksiarzem z ustawioną zbyt bogatą mieszanką, zapalic zapałke i autka nie ma.
  
 
hehe ale macie pomysly
  
 
Ten temat powienien ukazać się za 7 dni.

Konkretnie 1 kwietnia
  
 
uznam cały ten pomysł z kuchenką domową za ostateczny akt desperacji z powodu cen paliw
jak dla mnie troszeczkę zbyt radykalnie... ale jestem pełen zrozumienia. jak gazik ciągle będzie leciał w górę to sam OSZALEJĘ
  
 
A skąd wytrzasnęliści propan-butan w kuchence?!?
Jedyny propan butan można znaleźć w butlach 11kg, ale to chyba nie o to chodziło. W normalnej instalacji gazowej jest m-e-t-a-n. Czy aby dziś nie jest jakiś 1 kwietnia?
Jasiek

PS Jeśli dziś nie jest 1 kwietnia, a cały wątek to nie podpucha, to polecam małe czytanko

[ wiadomość edytowana przez: dzbanek dnia 2003-03-24 23:47:59 ]
  
 
I caly misterny plan wpizdu
  
 
Ja mam na działce normalną kuchnie gazową przerobioną na LPG. Trzeba tylko wymienić dysze i podłaczyć sie do butli 11 kg - mówie 100% serio

-----------------
"Nigdy mnie nie zawiódł, nie zdradził ani raz.
To wspaniała jest maszyna, choć ma już ze 40 lat.
Fiacior mój to jest to, kocham go..."
  
 
dobrze OLO gada jak dawno temu podciągnęli nam do domu ziemny, to ojciec wymienił tylko dysze w kuchni, bo te od propan-butanu były chyba za duże (albo za małe)
  
 
Smiejcie sie, niewierni...
W stanach, na farmie mielismy całą kolekcję silników napędzających pompy do nawadniania pól.Z reguły były to V8 Chryslera albo rzędowe "szóstki" forda. Część była na benzynę, kilka na nasz LPG ale był też jeden w pobliżu linii gazowej śmigający na gazie ziemnym wysokometanowym. Żadnych przeróbek, obok silnika licznik do gazu i reduktor, jak u nas w żółtej skrzynce i może trochę wieksza micha olejowa, ale tak wszystkie "industriale" miały. I wszystko razem śmigało jak miło.
Problemem w samochodzie byłoby chyba sprężenie po drodze od instalacji do zbiornika, żeby się go tam zmieściło trochę.
Ale polak potrafi.
Pozdroofka, majsterkowicze.

  
 
jakies pół roku temu w telewizji regionalnej był reportaż i pokazywali samochody napędzane gazem ziemnym.
Mówili że takie instalacje stają się coraz powszechniejsze. Pokazywali nawet stacje do tankowania gazu ziemnego. Tak więc zrobić tylko sprężarkę i rurke do kuchenki
  
 
instalacje d=na gaz ziemny ,domowe, stają sie coraz bardziej powszechne np w niemczech. Cały problem polega na butlach do tego gazu. Metan spreżany jest do wyższego cisnienia a co za tym idzie butla musi być wytrzmalsza czyli cięższa. Gaz ten można tankowac normalnie na stacjach z tym gazem, ale jak ktos ma garaż to doprowadza gaz do garażu kupuje mini spreżarke podłacza ja do instalacji domowej gazu i sam tankuje samochód.
O ile dobrze wiem to w Wa-wie jeździ chyba 7 peugotów partnerów Gazowni Warszawskiej i jest jdna stacja właśnie w gazowni.
Dodam że widziałem na stacjach w Słowacji gaz CNG czyli ziemny. To chyba u nich na tym już jeżdzą?
  
 
Upsssss, moja wiedzą się popierdzieliła o 180stopni. Przepraszam wszystkich za wprowadzenie w błąd
  
 
Może się niedługo okazać że mamy przestarzałe instalacje a tankowanie w kuchni stanie się faktem