Kapie ze zbiornika paliwa

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Szukałem czegoś podobnego w wyszukiwarce ale jakoś nie moge znaleźć. Czy nikomu nie kapał zbiornik czy temat jest po prostu banalny ?

Mój się rozkapał kilka dni temu. Jutro go wyciągam ale już myślę nad strategią. Doszedłem do wniosku że najtaniej byłoby użyć poxiliny i pomalować jeszcze całość czymś odpornym na dalszą korozję - co o tym sądzicie ?

Pozdrawiam
  
 
Ja bym się lepiej zaopatrzył w nowy zbiornik (nawet rzemieślniczy)... I nowe opaski mocujące. Lepienie starego to raczej walka z wiatrakami.
  
 
moj tez kapie (znaczy - juz wszystko wykapalo) - chetnie poslucham pomyslow na uszczelnienie zbiornika (chcial bym uniknac kupna nowego)...
  
 
a moze tak nie rzeźbić w g... i przynajmniej zaopatrzyć się w:
- lutownicę 150-300W (do rynien)
- cynę w lasce (Sn/Pb 60%/40%)
- roztwór chlorku cynku (tzw. kwasu lutowniczego)
- 50 litrów wody.

- zdemontowac zbiornik,
- oczyścić miejsce gdzie cieknie porządnie mechaniczną szczotką drucianą,
- wypełnić cały zbiornik wodą (by nie było bum podczas podgrzewania - woda wyprze benzynę i ekstremalnie wybuchowe opary)
- wylać wodę
- zalutować dziurę cyną
- zamalować wszystko farbą i bitexem

... albo w nowy rzemieślniczy zbiornik. Takie jest moje zdanie.
 
 
Mój zbiornik paliwa niby nie kapał, jednak przy okazji remontu podłogi bagażnika musiałem go wyjąć i jakże się zdziwiłem gdy w chwilę po postawiniu go na posadzkę wokół zaczęła się pojawiać wielka plama benzynki... Pierwsze co sobie pomyślałem to - "zalepi się jakoś" - jednak po dokładnych oględzinach okazało się, że w zasadzie to trzeba by było "załatać" cały obszar gdzie zbiornik ma styczność z opaskami mocującymi ... Kupiłem poprostu "rzemiosło" (jakieś 60-70zł - wolałem wydać tyle niż rzeźbić w g**nie) pomalowałem jak trzeba i mam święty spokój na długie lata.
Nie wiem w jakim stanie są wasze zbiorniki paliwa, ale może się okazać, że jest podobnie...




[ wiadomość edytowana przez: BIAŁY dnia 2004-12-06 10:19:19 ]
  
 
Cytat:
- wylać wodę - zalutować dziurę cyną - zamalować wszystko farbą i bitexem ... albo w nowy rzemieślniczy zbiornik. Takie jest moje zdanie.



Hmmm nie wiem jak z lutowaniem, ale do spawania to nawet nie wystarczy umycie baku w srodku wodą z ludwikiem...

Slyszalem juz o paru warsztatach ktore poszly z dymem bo wlasciciele spawali bak (mysle ze napewno wczesniej go przeplukal i wyczyscil)
  
 
co racja to racja nie ma co na tym oszczedzac, wywalic stare gowno i kupic nowe i bedzie na nastepne kilka lat.
  
 
Cytat:
2004-12-05 22:53:16, LifeGuard pisze:
Hmmm nie wiem jak z lutowaniem, ale do spawania to nawet nie wystarczy umycie baku w srodku wodą z ludwikiem... Slyszalem juz o paru warsztatach ktore poszly z dymem bo wlasciciele spawali bak (mysle ze napewno wczesniej go przeplukal i wyczyscil)


do spawania stosuje sie zalanie zbiornika wodą do pełna i uszczelnienie wylotów tak by był pełen podczas spawania albo druga metoda - tankowanie zbiornika dwutlenkiem węgla np. z migomatu, ale to już wyższa szkoła jazdy.

zadne mycie nie usuwa ze zbiornika palnych oparow.
 
 
Nie ma to jak warsztaty kamikadze, każdy liczący się warsztat nie będzie spawał zbiornika paliwa, bo wie czym to grozi a po za tym jak się w jednym miejscu załata to w innym wyjdzie następna dziura, ja tam nie bawiłem się w spawanie tylko wymieniłem zbiornik i szelki (zbiorni polakierowany 2 warstwami chlorokauczuku a do szelek dodałem taki mały dodatek wciągnąłem na nie dętkę od roweru aby nie obcierał metal o metal). taka jest moja rada.
  
 
Kupic nowy (nawet rzemiosło), zabezpieczyć Autosmarem i założyć a nie łatać stare badziewie. To łatanie to po prostu jakoś mnie nie przekonuje. Trzebaby chyba cały zbiornik wyposażyć w jakiś nowy płaszcz, bo inaczej to wyciąganie tego co parę miesięcy lutowanie i ponowne zakładanie więcej kosztuje zachodu niż nowy nawet rzemieslniczy zbiornik.
  
 
rzemieslniczy zbiornik roz... sie na spawach i bedzie to samo. przestan
  
 
Cytat:
2004-12-06 18:05:33, Corrado pisze:
rzemieslniczy zbiornik roz... sie na spawach i bedzie to samo. przestan



Pierdolisz

mam już 2 rok i jakoś jest cały
  
 
to kupiles dobry. Ale sprawdz czy juz nie jest na wykonczeniu.
Mojemu znajomemu sie tak zrobilo. powaga. rozne sa zbiorniki.
Pamietam sam jak kolega kupil rzemieslnicze nadkola do poldka a tam odlany napis kasia, czy cos takiego -- wogole nie pasowaly. inny kupil jeszcze inne i juz pasowaly
  
 
Z rzemioslem jest roznie. Ja mam zbiornik rzemioslo juz ze 3 lata i jest OK. Natomiast kupowalem przedni blotnik tez rzemioslo i byl...za krotki chyba ze 2 cm!! A co do spawania to chodzilo mi po glowie zrobienie sobie wydechu po dwoch stronach z czym wlasnie wiaze sie przespawanie (zmniejszenie) zbiornika, zeby druga rura wydechowa miala gdzie sie zmiescic. Ale zaprzestalem tego pomyslu bo nikt przy zdrowych zmyslach niebedzie spawal zbiornika-chyba ze kupic nowe rzemioslo i wtedy sobie rzezbic - ale to znow kolejne koszty.
  
 


[ wiadomość edytowana przez: automatic dnia 2007-02-15 14:46:14 ]
  
 
Cytat:
2004-12-06 18:05:33, Corrado pisze:
rzemieslniczy zbiornik roz... sie na spawach i bedzie to samo. przestan



Tak się składa, że rzemieślniczy zbiornik miałem okazję sprawdzać przez 3 lata i nie było z nim żadnych kłopotów. Trzeba było pamiętac o corocznej konserwacji Autosmarem (tak jak w przypadku fabrycznego) i nic poza tym. Moje poglądy na ten temat nie wynikają z ot po prostu sprzeciwu dla łatania. Raczej z praktycznego podejścia.
  
 
2 dni w garażu z dala od internetu a tu proszę ile odpowiedzi na mój post.
Niestety - stary zbiornik okazał się totalnie skorodowany. Kosztem 80zł kupiłem nowy - oczywiście rzemieślniczy. Kupiłem nowe blachy i wsadziłem pomiędzy nie a bak gumowe paski. Całość psiknąłem czymś przeciw korozji w sprayu - może coś pomoże.
No i uszczelniłem dodatkowo uszczelkę przy czujniku pozmiomu paliwa silikonem. Za dwa dni planuje test generalny jak poskładam resztę !
  
 
Ja myślę, że nie powinieneś poprzestac na jakimś sprayu. Skoro miałeś zbiornik na wierzchu, to trzeba było wszystko grubo Autosmarem i dopiero zakładać przy użyciu nowych taśm mocujących. Takie zabiegi znacznie poprawiają całą konstrukcję i zmniejszają jej podatność na korozję.
  
 
Jaka jest przyczyna tego , że jak tankuję benzynę to mi paliwo się cofa z wlewu i pryska na rękę ?
  
 
Zatkany przewód odpowietrzający