[MK VII] - zapach benzyny (po wymianie pompy) + cewka

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Panowie,
Jakoś widzę że dopisywanie się w historycznych wątkach nie działa, więc od początku.
Wymieniłem pompę paliwa, w tym celu zrobiłem sobie dostęp od góry.
Niestety, teraz czuję zapach benzyny w środku, podejrzewam że coś źle złożyłem, bo np brak objawu "szczelności układu" przy odkręcaniu korka od wlewu.
Nie zauważyłem po zdemontowaniu takiej białej plastikowej okrągłej podkładki, spadła mi gdzieś, dlatego nie pamiętałem gdzie przychodzi jak już się znalazła.
A więc jaka jest kolejność elementów (licząc "od dołu) po montażu?
Czy taka:
1. zbiornik
2. zespół pompy/pływaka z uszczelką gumową
3. plastikowa podkładka (mała biała, dość elastyczna)
4. pierścień dociskowy

Czy jednak 3 zamieniłem miejscami z 2?

Kolejne pytanie - w razie problemów z przewodami, da się je jakoś dorobić/dokupić? Czy te plastikowe końcówki z szybkozłączkami to jakieś standard, można to dostać w sklepie?

I wreszcie: tym samochodem jeździ żona, po prostu jej zaczął nieodpalać i przerywać, i to w mrozy. Miałem problemy żeby to zdiagnozować, zimno, brak garażu słaby aku, zmienione na wszelki wypadek świece. Ponieważ nie gazie też występowały problemy, wiec kupiłem nową cewkę (Delphi) "na wszelki wypadek".
Po jej założeniu zrobiłem rundkę po osiedlu - tak samo źle. No to jazda, sprawdzanie od początku - okazało się że "nowe świece" tak sprytnie zakładałem na mrozie i na wyczucie (bez klucza dyn.), że popękały porcelanki. Świece dałem na powrót poprzednie, ale cewkę zostawiłem nową. Odpaliłem, wszystko dobrze na gazie, czyli wystarczy zrobić pompę benzyny.
ALE
Na nowej cewce następnego dnia nagle obrotomierz spadł do zera podczas jazdy, i zupełnie zginęła iskra. Samochód wrócił pod dom na lince... dałem na powrót starą cewkę - jeździ bez problemu!
Pytanie - czy to możliwe że ta nowa cewka była takim szajsem że się zepsuła od razu? Bo gdyby winne były uszkodzenia świec, padłaby raczej poprzednia, która jeździła w tej konfiguracji dwa tygodnie, a nie ta, która przejechała tak 200 m wokół bloku, a potem 10 km na "zdrowych świecach" i dopiero zgasła.
Na razie cewka wróciła do sklepu, ciekawe co powiedzą.
  
 
Jak zrobiłeś dziurę od góry to już chyba tej gumowej zaślepki tam nie dałeś rady sensownie założyć? Bo generalnie to pewnie przez to śmierdzi i ciężko będzie to wyeliminować.

Z cewką dziwna sprawa, tym bardziej, że jak padają to najpierw jedna z dwóch jej części i przestają pracować dwa cylindry. Tak swoją drogą jak auto szarpie to w pierwszej kolejności polecam jeszcze przewody WN wymieniać, one są bardzo często przyczyną tego typu problemów. Jak chcesz je najpierw sprawdzić to spróbuj na wieczór przy otwartej masce i odpalonym silniku popryskać je wodą z takiego spryskiwacza od na przykład płynu do mycia szyb. Będzie widać czy iskry przeskakują czy nie. Jak będą przeskakiwać to naturalnie przewody kwalifikują się do wymiany
  
 
Zrób tak jak opisał kolega poniżej zraszacz i woda na przewody najlepiej wieczorem jeżeli po odpalenia silnika przewody będą iskrzyc, świecić to wymiana chociaż u mnie było inaczej silnik odpalał normalnie obroty książkowe, polewanie woda przewodów tez nic nie pokazywało ale podczas jazdy przy wyższych obrotach szarpał niemiłosiernie wymian przewodów używki z szrotu rozwiązały problem a swoją droga to chyba jesteś tytanem , że ci porcelanki w świecach pękły przy dokręcaniu
 
 
Wbrew pozorom porcelanki łatwo połamać Wystarczy na chwilę stracić równowagę i przechylić klucz na bok
  
 
Znowu napisałem tak, że ciężko zrozumieć, przepraszam

Krócej:
1. Nie mam problemu z kablami, niedawno wymieniłem są okej.
2. Przerywanie nie miało związku z zapłonem, dopóki nie wymieniłem świec "dobrych na nowe", koncertowo piernicząc sprawę (porcelanki). Dopiero wtedy zepsułem zapłon.
3. "Z dobrego na nowe" zmieniłem tez cewkę, na której przejechałem okrążenie po osiedlu. Wtedy ponownie zajrząłem do świec, zobaczyłem spustoszenie, i ząłożyłem z powrotem porpzednie.
4. Wszystko działało dobrze, ale nowa cewka odmówiła wspólpracy po po niedługim czasie.

Stąd pytałem - jakim cudem? Też bym sie spodziewał awarii jednej "połówki", a nie obu.

Ponawiam wciąż nurtujące mnie pytania:
- w jakiej kolejności się składa pływak,
- czy szybkozłączki do przewodów paliwowych, ten nad pompą, są gdzieś do dostania?

Ps - wymiałem w życiu sporo świec, najczęsciej "na wyczucie" bez klucza dynamometrycznego, numer z porcelankami zdażył mi sie pierwszy raz, i teraz mam nauczkę
  
 
Te szybko złączki to jedynie od kogoś kto rozbiera Escorta raczej. Pompę i podkładki wg. mnie zamontowałeś dobrze.