Volvo V40 1,9 dti 2000r - problem

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
potrzeba mi porady od dłubiących w silnikach

w ramach wolnych wieczorów zabrałem się za dość ciężki przypadek:
volvo V40 1,9 td (dti?) 2000r z silnikiem D4192T2 70kW 95KM, znanym m.in. z Renault (1,9dci) i Carismy (1,9 did). Na liczniku 200+ tys km.

o taki


historia:
auto od lat w jednych rękach, bezproblemowo nawinęło wiele tys km. Jednak kiedyś coś pierdykło i wywaliło płyn - diagnoza mechaników od razu oczywiście upg. Więc zrzut głowicy, worek kasy w naprawę - nowa bdb jakościowo uszczelka z pozostałymi, głowica planowana i sprawdzona na szczelnośćn przy okazji nowy rozrząd i inne graty.
Poskładane, przejechane trochę km i... podczas holowania ciężkiej przyczepy /z koniem/ wentylator znienacka spotkał się z chłodnicą, powody nieznane. Zapewne driver przejechał jakiś kawałek zanim się pokapował, że płynu i chłodzenia już nie ma (tego nie wiadomo na 100%).
Auto zholowane, w warsztacie zmienione wiatrak i chłodnica, zalany nowy płyn. I dupa - nadmierne ciśnienie w układzie chłodzenia, notorycznie wywala różnymi słabszymi miejscami płyn po 5km jazdy. Diagnoza 2 warsztatów - znowu upg.
Doradziłem zrobić test na CO2 w układzie (chemicznie) - wynik zero, i na zimnym i na gorącym silniku. A objawy cały czas identyczne jak przy pierwszej naprawie.
Więc auto zabrane od fachowców i ja się teraz z nim męczę

Po pracy silnika widać ciśnienie w układzie wodnym, węże napuchnięte, ubytek płynu (już w połowie wody) aż 4ltr na 10km.
Na początek nowy korek do zbiorniczka, stary okazał się 100% szczelny i nie upuszczał ciśnienia choć powinien. Potem zauważona nieszczelonść przy termostacie - było źle poskładane, uszczelka za duża i przycięta obudową, nieszczelność i wyciek. Wywaliłem termostat, dowaliłem silikonu, schowałem tam też czujnik temperatury (z multimetru). Uzupełniłem wodą do stanu, odpowietrzyłem solidnie z nagrzewnicą, odkręcaniem odpowietrznika, ugniataniem węży itp.

I teraz tak - czujnik temperatury jest ok, wentylator ładnie się załącza przy 82stC, obieg jest, pompa wody wygląda na sprawną. Przejechane 20km, auto rozgrzane przez pół godziny (dzisiaj ponad 30stC) i wogóle się nie grzeje - trzyma cały czas 76-82stC w układzie. Węże nadal dość twarde po jeździe. Z korka zbiorniczka przez ok 2min po zgaszeniu silnika słychać jak ucieka ciśnienie, potem przestaje. Wody w oleju nie ma, oleju w wodzie też nie. Spalin w płynie nie czuć, bąbelki nie lecą, płyn nie ucieka i trzyma stan, silnik cały czas od początku pracuje idealnie - nie przerywa pracuje równiutko, ma moc, wkręca się itp. Ciśnienie nie wywaliło tym razem wody.

Co jeszcze można by sprawdzić?
jechać na autostradę i dać mu w palnik?
a jak jednak znowu wywali płyn z układu to co, jednak upg albo strzelony blok?

nie chcę niepewności a pomysły mnie się kończą
  
 
drożność chłodnicy? ew, drożność kanałów blok, głowica, może jakiś montażysta zapomniał szmatki wyjąć jak sobie przykrywał blok. Jak pracuje pompa wody może jest jakiś wynalazek plastikowy i dostaje luzu po rozgrzaniu i nie kręci się śmigiełko wiem dużo niewiadomych. Ale skoro jest ok może dobre odpowietrzenie pomogło.
  
 
dziwne, ale wygląda, że jest ok.

za dzień - dwa, jak nic nowego nie wyskoczy, wkładam termostat, zalewam nowym płynem i niech lata.


...a juz był w planach mały remont z upg lub przekładka silnika...
  
 
Piotrek, jeszcze płyn z jakimiś fluorescencyjnymi dodatkami może na wszelki wypadek... Dziwny przypadek faktycznie :/

Nagrzewnica jakoś np nie zamyka dziwnie układu np?
Hydrozagadka w mordę jeża...
  
 
ano dosłownie hydrozagadka
dzięki za wszystkie pomysły

dodatek fluo - np. rozłupany świetlik wędkarski ?

na dzisiaj:
autem jeżdżę codziennie, zrobiłem łącznie ok 150km, nie ma żadnych niepokojących objawów. Wcześniej nie dało się przejechać więcej jak 5km

wydaje mi się, że problemem od początku mógł być niesprawny, 100%-szczelny korek zbiorniczka - miałem kiedyś podobny temat w i w Jeepie (korek chłodnicy) i w Jaguarze (korek zbiorniczka), podejrzewałem upg w winny był korek co nie upuszczał ciśnienia.

Tu ciśnienie w układzie rosło, być może było też kiepsko odpowietrzone (w tym silniku trzeba dodatkowo zaworkami na wężach). Jak rosło to zrzucało węże. Doszła walnięta uszczelka termostatu powodująca ubytek płynu, termostat jest pod obudową silnika której nikt wcześniej nie zdjął... a tam płyn leciał prosto na gorący blok i nie widzieli. Chyba wyszło duże zamieszanie a temat banalny - oby

  
 
c.d. zabawy

założony termostat, zrobione 250km.
od czasu założenia termostatu są zmiany i jest dziwnie.

zimny silnik - płyn uzupełniony do stanu między min a max
brak wycieków, trzyma stan

gorący silnik - węże nie są napuchnięte, po ~10km jazdy zaczyna wywalać płyn korkiem zbiorniczka. Wyleci z 0,3-0,5l i przestaje. Próba odkręcenie korka w tym czasie powoduje oczywiście fontannę płynu. Oczywiście po całej akcji wywalenia płynu zbiorniczek pusty - gdzieś się płyn przemieszcza w układzie, jakby gdzieś tworzyła się poduszka powietrzna. Co jest...?

kurde, powoli pomysły mi się kończą

  
 
Witam
podobne objawy miałem w swojej omedze
u mnie padł zawór nagrzewnicy (ten dwudrożny)
nie było widać wycieków bo leciało na silnik i parowało
płynu ubywało a po otworzeniu zbiorniczka poziom się podnosił lub czasem wywalało na zewnątrz.
przez ten zawór dostawało się powietrze i zapowietrzał układ.
pozostaje jeszcze temat uszczelki pod głowicą.W omedze A tak sprytnie się przetarła ,że płynu ubywało, ciśnienie się robiło a w oleju nic nie było widać.
pozdrawiam.
  
 
sprawdz jeszcze czy broker (zagłuszka bloku)żaden nie zerdzewiał i przez niego może sie zapowietrzać
  
 
zabawa trwa, jutro biorę pod lupę pompę wody.

raz jest super i nic się nie dzieje, innym razem wywali z 0,5L płynu. Cos powoduje zapowietrzanie. Te broki właśnie w starych Jeepach nagminnie korodują ale tu jest ok.

przejechałem Volviakiem już z 500 - 600km i to auto to nadal jest to dla mnie zagadka.

  
 
przy okazji wrzucę, może kiedyś się przyda

http://www.swiatmotoryzacji.com.pl/index.php?modul=numery&page=czytaj&id=216