29.03.2015 powroty - Strona 1.5

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
no moja podroz trwala... 6 godz zjechalem na najblizsza stacje dolac paliwa i imo w koreancu zdechlo, walczylem dwie godz i zadzwonilem po lawete na szczescie pan laweciaz spojzal na koreanca i imo zadzialalo dojechalem do domu o wlasnych silach a to raptem 200km
  
 
Stałem z kupcem na tej stacji,od tej stacji miałem problemy z pracą silnika. Wcześniej idealnie. Dziwne miejsce,dziwny przypadek,jakieś promieniowanie chyba było
  
 
Ja byłem w domu koło 15
  
 
@kupiec, a podobno kijanka taka cudowna!?
  
 
ano podobno ale skoro sama sie naprawila to jednak jest cudowna