Dziś jechałem Ładną i w pewnym momencie po prostu się zadusiła i zgasła.. Odpalanie (na gazie i na benie) nie dało żadnych rezultatów.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda ok.
Chciałem w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować Sławkowi i Mirkowi za telefoniczne konsultacje i próbe zlokalizowania usterki oraz Janiszowi za chęć holowania autka. Będzie Wam to wynagrodzone!
No więc niedawno zholowaliśmy samochód i mimo prób w czasie jazdy samochód również nie odpalił. Acha, w pewnym momencie dało się słyszeć małe "PUM" (coś strzeliło i nie wiem czy to było z okolic silnika czy butli gazowej - działo się to w momencie odpalania)
Sławek i Mirek obstawiają,że nie ma iskry,że padł aparat załonowy albo palec rozdzielacza.
Myślałem,że może coś się zapchało, że może filtr gazu, no ale to raczej nie to, bo przecież na benie by odpalał.
Co Wy na to? Co sprawdzić? Jutro samochód ląduje u mechanika, który niedawno bawił się w regulacje.
Co mogło paść?
Bo jutro mechanik mi powie,że to pewnie wina np. złego paliwa...

