Witam,
dzisiaj mialem nieciekawa historie z omega moja czerwona zwiazana. Otoz jadac jadac zgasl mi nagle, na gazie jechalem(wzgledem rodzaju paliwa), i nie chcial zapalic. Zdenerwowalem sie ale pomyslalem zakrece, krece krece i nic. Podnioslem maske patrze na reduktor - zamarzniety... GRR !! A czemuz to, bylem niedaleko domu wiec skoczylem po goraca wode do domu, odmrozilem go.
Jadac tak sobie i jadac musialem jeszxzae 2 razy stawac bo ten cholerny reduktor zamarzal. Wiecie czemu tak moglo byc. Sprawdzalem poziom plynow w organizmie mojego samochodu, niby prawidlowy a jednak w rurce ktora chlodzila a raczej ocieplala reduktor byly pustki. Co dziwnego, nie wyczulem zadnych brakow, zadnej plamy pod samochodem, zadnych wiekszych wyciekow, wiec nie wiem dlaczego plyn postanowil sie wyprowadzic z samochodu.
Mozecie mi wyjsanic co bylo przyczyna takiego zjawiska.
Z gory dzieki
