Witam.
Być może podobne tematy były poruszane, ale nie mogłem się doczytać rozwiązania mojego problemu.
Carina 1,6 benzyna + gaz
problem:
od jakiegoś czasu obroty na biegu jałowym są przynajmniej dziwne, mogę robić setki kilometrów i wszystko jest ok i nieoczekiwanie np. na jakichś swiatłach, na postoju wzrastają do ok. 1500 (tak jak na zimnym zilniku na "ssaniu"), tak może się utrzymywać przez najbliższą godzinę jazdy a równie dobrze spadną za 5 sekund, nie da rady tego przewidzieć. Czasami i tydzień bywa dobrze, a czasami nawet kilka dni non stop szaleją. Uciążliwa jest wtedy jazda w korkach (za bardzo chce gonić maszyna do przodu).
Nie mam pojęcia co to jest. Próbowałem tu poczytać i coś pokombinować, popatrzyłaem po wtyczkach, czujnikach i nic nie pomogło.
Objawy są identyczne zarówno na benzynie jak i na gazie.
Nie wiem czy to jest z tym związne ale zauważyłem jeszcze takie zjawisko, że jeśli podczas gdy na jałowym sa te wysokie obroty i zgaszę silnik i za parę minut chcę odpalić to tak jak by było trudniej odpalić, trzeba dłużej przytrzymać rozrusznik tak jakby był zalany czy co.
Co może być przyczyną? Posprawdzałem też te wszystkie gumowe rurki itd. Nic już mi nie przychodzi do głowy. A może to czujnik temperatury cieczy? A który to bo tam są dwa zdaje się? wkurza mnie to i jestem gotów już nawet na próbę podmieniać części po trochu. Od czego zacząć? A może to silnik krokowy?
Dzięki za pomoc.



i od tamtego czasu przy przekręceniu kluczyka nie zapalała sie kontrolka "silnika" (wiemy o którą wstretną kontrolką chodzi
) , wczoraj wyciągłem licznik poniewaz zarówki zmieniałem od podswietlenia i okazało sie ze nie ma wogóle zarówki od własnie tej kontrolki pomarańczowej , włozyłem nową i okazało sie cały czas sie swieci nawet po odpaleniu silnika , wyglada na to ze mój ojciec przez 8 lat tak jaby jezdził ze swiecącą sie non stop kontrolka tylko nie wiedział o tym bo w jaki sposób jak jakiś mądry austryjak wyciągnął zarówkę , ale wsumie ja nie o tym
od jakiegoś czasu ma równiez falujące obroty ale w drugą stronę i tylko jak jest zimny , dopóki sie nie zagrzeje to czasem jak w czasie jazdy sie pusci na luz to potrafi zgasnąc , na swiatłach jak sie stanie to tez lubią obroty falowac i równiez potrafi zgasnąc , dodam ze auto nigdy nie jezdziło na LPG i nie jezdzi , silniczek krokowy wyczyszczony przez znajomego "pana Władzia" i nadal to samo , jak troche czasu znajde to moze przepustnice przeczyszcze , na kompa nie mam kiedy jechac a wiec moze ktoś z was miał juz coś podobnego to zaoszczedzi mi czasu po warsztatach sie wozic bo są przyjemniejsze rzeczy jak wydawanie kasy zeby tylko wtyczkę podlaczyli