Tak jak w temacie. Jest wśród nas jakis zapalony łazik???
Ja od 12 lat jeżdże w Tatry, najcześciej na Słowacją, bo atmosfera przyjemniejsza, lepsze piwo, troszkę taniej i 7x wiecej Tatr. Zawsze będąc w Tatrach zwiedziałem sobie coponiektóre prostsze szlaczki, a od 3 lat czynnie, raz w roku uprawaim turystykę górską. W tajniki wprowadził mnie mój kolega z Wejherowa. Słowacką stronę Tatr mam już prawie pozamykaną - pozostały co poniektóre szlaki - głownie magistrale. Zwiedziłem też Tatry Zachodnie, ale koniecnie muszę tam wrócić i zaliczyć Rohacze do końca.
W tym roku pierwszy raz pojechałem w Tatry jako "przewodnik" dla dopiero poznających tamte rejony. Była ze mną moja dziewczyna Monika (niektórzy ją znają) i jeszcze jeden kolega z Gdyni. Jeszcze dużo odkrywania czeka przedemną, a szczególnie po polskiej stronie. Zawsze stroniłem od naszych Tatr, bo odstraszały mnie tłumy i masa "buraków", które spotyka się niestety na polskich szlakach. U nas jest brudniej, glosniej i drożej. No i schroniska nie są już tak klimatyczne i sympatyczne jak na Słowacji.
Ktoś podziela moje zainteresowania?

