witam,jestem tutaj nowa,zawitałm bo mam problem a tutaj tyle mądrych ludzi
po małej stłuczce yariska hybryda była u mechanika ( dostała w tył)ale tam zajechała na kołach, tyle wiem że akumulator był podczas naprawy odpięty i po wykonaniu blacharki mechanicy nie mogli uruchomić, bo pedał hamulca leciał ( chyba próbowali odpowietrzać ale nie było co ) myśleli przez 4 dni i w końcu zadzwonili że odpalił, ale jak jechałam to wydawało mi się,że ten pedał nie był taki jak wcześniej ( wcześniej brał wyżej a jak odbierałam samochód to tak na dole) ale dojechałam.
Robiłam generalne porządki i poprawki po mechanikach i został odpięty akumulator, po dwóch dniach gdy już wszystko wysprzątałam po podpięciu akumulatora wystąpił ten sam objaw co u mechaników-nie chce się uruchomić. Po otwarciu drzwi słychać pompę wspomagania hamulców, ale pedał hamulca leci i samochód nie pali.
Od mechaników nie mogę się nic dowiedzieć bo pewnie sami nie wiedzą co zrobili że im odpalił , ale uradowani wyzbyli się mnie.Pomocy!!! A.... podczas próby uruchamiania zapala się lampka awarii napędu hybrydowego.
