Przyszedł czas się odezwać po dłuugiej nieobecności. Przez ostatnie 3 tygodnie mieszkałem niemal w znajomym serwisie i dłubałem samarkę, a przez ostatni tydzień doszła do tego cywilna renóweczka, która w ramach prezentu z okazji rozpoczęcia roku akademickiego fundnęła mi pęknięcie paska rozrządu... BU...
Co do łady - coraz bliżej stanu zdatnego do użytkowania w kajtkach. W środku goła i wesoła (plastiki, fotele - wsjo do wzięcia
Ale to jest mniej ważne. Ważne są osiągi, które poprawiły się sporo w porównaniu z porzednią wersją (dolot do seryjnej puszki, czy raczej talerza/też do wzięcia/). Demon prędkości to jeszcze nie jest, ale naprawdę nie zauważa się kiedy na liczniku ni stąd, ni z owąd pojawia się 120. I dół się wyraźnie polepszył. Mimo że gaźnik wciąż w rozsypce i nie dostrojony do nowych warunków pracy. Ale już niedługo zawitam na Szarych Szeregów, niech tam panowie działają.
W każdym razie wszystko udało się zrobić na elementach Jacky. Gumowe kolanko 77.5 przy odrobinie dobrej woli daje się naciągnąć na gaźnik (jego owal ma ok 8 cm obwodu). Postaram się o jakieś zdjęcia, to wrzucę na forum.
Poza tym, wspierany czesciami od Yanosika
, zrobiłem porządek z układem chłodzenia. nowa chłodnica, wentylator.
Teraz kolej na remoncik układu hamulcowego - nowe serwo (kupione za bodaj 20 zł
Po tej oparcji klitka, tudzież klatka, obspawanko, jak starczy kasy, to może popracujemy nad jakąś rozpórką (łada samara nie istnieje w żadnym katalogu, trzeba liczyć na własną inwencję).
A wtedy w końcu będzie można wyjechać na trasę. Kiedy to będzie, czort wie. Renówka wypompowała mnie trochę z kasy.
Tak że uzewnętrzniłem się trochę, wracam do pracy.
Pzdr!
