Ale nie o tym chciałem.
Problem to: (Wlot powietrza ustawiony do tyłu, filtr powietrza nowy, świece nowe)
Silni się rozgrzewa, przełączam na gaz, wrzucam luz... I bęc - obroty do zera i gaśnie. Przełączam na benzynę - wszystko Ok. Spowrotem na gaz i to samo - gaśnie. Wyciągam trochę ssanie - jakoś pracuje. Jadę kawałek (raz dalej raz bliżej) chowam ssanie, włączam luz - OK
Sprawa 2. Chodzi na jałowym na gazie. Wszystko jest w porządku. Na pstryczku Lovato naciskam "zastrzyk gazu". Silnik przygasa (rozumiem - wzbogacenie mieszanki) ale już nigdy nie chce dojść do normalnych obrotów!!! Mogę gazować, czekać - nic. Pierdzi na 300 obrotach. Wyłączam - opalam i wszysko jest ok
Czy ktoś mógłby mi to wytłumaczyć? Może sprawa 2 ma związek z Main problememem (z tym że zaznaczam że tego zastrzyku to normalnie nie używam - tylko do testów sprawy 2
Dodam jeszcze że identyczne objawy występowały w zeszłym roku o tej samej porze (mokro, zimno). Całe lato było ok aż do wczoraj. Miałem teorię o zapychającym się filtrze ale to też nie to bo jest nowy.
