witam!
jakies pól roku temu zmieniłem parownik. poprzedni podobno padł. miałem chyba parownik elpigaz (taki jest przynajmniej symbol na mierniku na butli a sądze że był to komplet). założono parownik BRC. od tamtego czasu mam straszne problemy ze spalaniem. średnia w mieście wynosi 15-17 a ostanio spalil nawet 22. w trasie spalanie wyniosło 10. byłem kilka razy na regulacji ale bez skutku. coś mi tam podkręcą i karzą pojeżdzić i sprawdzić a tu g.... już nawet nie chce mi sie tam wracać. kolega zwrócił moją uwagę na to że do parownika nie jest podczepiony przewód od podciśnienia. parownik poprostu nie ma takiego wejścia a przewód został zaślepiony i tak sobie wisi. czy tak może być? dodam ze mam poldka z gażnikiem. może założyli mi jakiś syf co wogóle nie pasuje do tego modelu?
jeszcze jedna ciekawostka. po ostanim tankowaniu do pełna przejechałem 100 km i chciałem dotankować żeby sprawdzić ile łyknął. weszło tylko 4L czyli 4L/100!!!? co to do biabła jest zwłaszcza że ostanio spalił przecież 22L/100km. Czy to może być wina jakiegoś zaworu w butli. ogólnie moge powiedzieć ze za każdym tankowaniem wchodzi inna ilośc gazu (na tej samej stacji).
poza tym wszystko ok. silnik po kapitace, pali od pierwszego kopa, równo chodzi i płynnie przyspiesza. ratujcie bo ten gaz mnie zabije

)