Dymienie przy rozruchu

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Witam wszystkich!
Co się dzieje konkretnie w silniku jeśli tuż po starcie zimnego silnika pojawia się z rury dym olejowy (niebieski)? Uszczelniacze zaworów zostały wymienione jakieś 4 miesiące temu i nie mają dużego najazdu km. Ile można jeszcze z takim czymś pojeździć (cykl raczej miejski)? Z góry dzięki za odpowiedzi
Pozdrowienia
  
 
Mam to samo w 1.6.

Jest to zużycie skojarzenia tłok - pierścienie tłokowe - cylinder. Po rozgrzaniu silnika dymienie zmniejsza się. Ale przy jeździe i wciśnięciu pedału gazu mocniej na pewno sie pojawia.

Staraj się używać raczej gęstszego (mineralnego oleju).

Ile ci pali oleju?
  
 
Witam!

Używam oleju mineralnego Elf Super D (ja wiem, że to do diesli ) 15W40. Zużycie oleju kształtuje się na poziomie 0,6-0,7 litra na tysiąc km. Stąd właśnie pojawiły się moje wątpliwości co do tego, jak długo jeszcze pochodzi moja bryczka. Dymić zaczął stosunkowo niedawno. Właściwie zjawisko to pojawiło się w ciągu miesiąca. Czy to normalne?
Pozdrawiam serdecznie
  
 
racje ma janio ,skoro uszczelniacze są po wymianie to raczej wskazuje na układ tłokowo korbowy ,może pękły pierścienie?to się zdarza.
  
 
Ja też przychylalbym sie do pękniętych pierścieni, ale oczywiscie mogę się mylić. Dobra rada-pilnować poziomu oleju, no i stosować gęsty olej - to doraźna rada.
  
 
Dzięki za poradę. A ile można na takim czymś jeszcze pojeździć? Czy już mam sie sposobić do remontu czy jeszcze chwilkę poczekać?
  
 
Witam,

Im szybciej zajrzysz w silnik tym mniej szkod bedziesz mial w srodku, polecam sprawdzenie cisnienia na cylindrach, mozna latwo zobaczyc jak zle jest z Twoim silnikiem. Uszkodzone moga tez byc prowadnice zaworow, ale skoro uszczelniacze byly zmieniane to raczej byla zdejmowana glowica, wiec chyba zauwazylbys, ze sa pekniete albo cos takiego ...

pozdrawiam i powodzenia
  
 
Mam ten sam problem z tym dymieniem przy starcie i zużyciem oleju (ostatnio w jedna stronę nad morze - 450 km - spalił mi z pół litra).
Ja używam LOTOSA półsyntetyka, ale chyba przesiadę się na mineralny, bo przy takim zużyciu, to mnie niedługo przestanie byc stac na olej. Ale faktem jest też, że z połowę tego oleju to mam na silniku (spore wycieki).
Czy ktoś mógłby przedstawic orientacyjne koszty kapitalnego? Może ktoś ostatnio to robił? Dodam, że mój poldi jest dośc stary (1600 '92) i nie wszystko musi byc nowe - oczywiscie, to co sie da.
pzdrv
  
 
To ja jestem chyba najbardziej zorientowany, bo od 2 tygodni pozbyłem się w/w problemów. Dymienie na zimno, dymienie na ciepło i przepał oleju 1,5 litra na 1000km.
Generalnie miały być robione uszczelniacze i lekki remoncik. Skończyło się na kapitalce łącznie z wymianą tłoków, bio były popękane. Nie mam zamiaru nikogo straszyć, ale żadne "motodoktorki" nie pomogą. Wygląda na to że trzeba będzie rozebrać silniczek i zobaczyć w jakim stanie są uszczelniacze, pierścienie, tuleje itp.
Na pocieszenie powiem że koszty nie są takie wielkie, bo ja za cały remoncik ( nowe tłoki, pierścienie, tuleje, panewki, szlif wałka, planowanie głowicy, uszczelniacze, uszczelki itp) z robotą i wszystkimi szlifami 1200zł. Tak więc licząc że od zmiany do zmiany oleju ( w zasadzie ja miałem ciągłą zmianę ) palił mi ok 3-4 bańki 5 litrowe oleju. 4 bańki oleju x 40 zł = 160zł plus rózne warianty motodoktorki
  
 
właśnie tak trzeba w takich przypadkach robić ,ja również nie wierzę w cudowne preparaty w stylu ,tu przepraszam za wulgaryzm" co to pier......,buty wiąze i nie zachodzi w ciąże." koniec cytatu.
  
 
A ja bym uparcie za MichalSW powtórzył pytanie:

jak długo można z takim stanem pojeździc?

Ja wiem, że to szkodzi silnikowi i tak dalej, ale mimo wszystko kapitałka to dośc kosztowna impreza, zwłaszcza w odniesieniu do wartości 10-letniego poldka.
Moj teściu na takim dymieniu to już z rok fiaciorem pomyka, ale w sumie niewielkie przebiegi (zrobił pewnie z 10kkm) i tylko na PB.
Jak byście określili granicę: kapitalny i już?
Czy może czekac, aż się rozsypie?

MichalSW - a czy takie branie oleju i kopcenie miało u Ciebie jakieś konkretne przełożenie na osiagi, albo inne parametry typu: zapalanie, moc, szarpanie lub temu podobne?
  
 
Witam,
Ja jeździłem na takim silniku do końca ale niestety po otworzeniu nic się nie nadawało do naprawy
Silnik poleciał na złom i drugi pod maskę.
Ale z wymianą motoru to też interes względny można wpakować się w podobnego złoma i tu robią się koszty (silnik+remont).
Moim zdaniem zobaczyć co go boli.
Jeśli to wina pierścionków to wymienić pierścienie i panewki i jeszcze się tym pojeździ koszty są niewielkie a efekty z zasady są widoczne.
Pozdrawiam
Gucio
  
 
Panewki już raz zmieniałem, bez szlifu wału, po 80 tys. km. Były przytarte. Myślę, że teraz bez szlifu by się nie obeszło.


Maarcin: Nie, branie oleju na pewno nie ma u mnie wpływu na zapalanie. Zaskakuje odrazu. Szarpie jak to Polonez gaźnikowy (po prostu taki jego urok). Nic ponad standard. Mocy nie sprawdzałem, ale na pewno jest mniejsza niż była jak był nowy (już nie ma takiego sprężania jak kiedyś). Na osiągi specjalnie nie narzekam, choć czuję, że jest wolniejszy niż kiedyś.

Majchal: To są ceny samych części + szlify? Rozumiem, że całe rozłożenie i złożenie silnika wykonałeś we własnym zakresie?