Toyote może nie przerasta elektronika tylko ze teraz sie robi inaczej auta jak 10 lat temu. Kiedys sie robilo auta i duzą rolę odgrywala jakośc i niezawodniość. Niestety teraz to jest daleko w tyle. Auta są produkowane na 5 lat co podkręslają producnci i na przebieg niewiększy jak 200kkm. A najlepiej zeby jeszcze przez ten okres przebiegu jak najwiecej podzespołów zostało wymienionych , przeciez czesci tez sie po coś zamiennne produkuje.
Problem elektroniki jest praktycznie w kazdej marce , a najwieksze doswiedczenie mam z tym problemem w Mercedesie...
Koło dwumasowe to jest niestety bolączka prawie wszystkich nowszych aut. W VW T5 koledze padlo po 30 000km.
Sami producenci są zgodni co do jednego , że auto teraz nie może byc wieczne bo by zbytu nie bylo na nowe. Najlepiej jakby po wyjezdzie z salonu nowym samochodem odrazu kupujacy odwozil na zlom i kupowal znów nowe.
Kolejna sprawa ze w większosci teraz idzie sie obcinajac koszty i stosując podzespoły , osprzet silnika gorszych producentów niz 10 lat temu. A i Ci lepsi robią juz gorszej jakości wyroby.
Niestety takie coś dotyczy wszystkich producentów samochodów i dążą oni do tego aby auto było jednorazową zabawką , jak sie popsuje to na smietnik.
Jakiś czas temu dośc poważną dyskusje na jednym forum wywolała informacja ze nowe T5 po LF które ma sie pojawić ma miec silniki przeznaczone na okres tylko 200kkm i pozniej silnik sie rozsypuje. I auto na zlom wtedy.
Z wielu aut jakie mialem , poczynając od Mondeo mkI do Passata B5 FL , B6 i kilka innych marek, to niestety super one nie były (fakt były to wersje RHD prawie wszystkie ale eksploatowane na lepszych drogach) . Jak ktoś malo jezdzi to moze awarii ma malo lub wogole nie wystepują. Mondeo miałem mkI , mkII , mkIII i we wszystkich slabą stroną byl osprzet silnika , pompy paliwa , korozja. Pug 406 tez rewelacyjny nie był , elektryka , zawieszenie komputer to była bolączka tego auta. Berlingo tez zawias mial za slaby i czesto trzeba bylo go robic , elektryka rowniez , silnik tez podatny na przegrzanie. Passat , zawieszenie wielowachaczowe porazka , mam kilku znajomych to tak samo twierdzą , srednio co dwa lata remont. Reszta ujdzie w pasku. Stillo.... jak to Fiat , silnik paliwożerny

, podatny na korozje , osprzet elektryczny Magnetti Marelli tez dawal o sobie znac.
Pare lat temu kupilem Carine , E po tym jak mój ojciec kupił z przypadku , miał kupic Passata wtedy B4. Za czym ja byłem bardziej zeby bral passata bo miał tam 2.0 w benzynie chociazby a nie jak w Carinie 1.6

. Kupił Carine... a właściwie Corone poniewaz do tej pory w/g dowodu rejestracyjnego to jest Toyota Corona T190. Po tym jak pojezdzil jakis czas i zauwazylem ze to auto jest wdziecznym autem tez kupiłem ten sam model. Pozniej zmienilem na Avensis I FL , juz był widoczny spadek jakości auta. Po sprzedazy wrociłem do Cariny i kupiłem druga , mam ją do dziś i sprzedawac nie mam zamiaru bo doszedlem do wniosku ze takich aut juz nie produkują i sie takiego drugiego nie kupi juz. Zresztą ostatnio jak szukalismy dla kolegi kombiaka jakiego to w Carinach na allegro nawet nie było w czym wybierac bo poprostu ich prawie wogóle tam nie było

. Co to dwie strony Carin tylko na allegro, a kombii to może z kilka było i jeszcze prawie wszystkie w dieslu a miała byc w benzynie ajlepiej 2.0. Wracając do mojej to przebieg ma spory bo ponad 400kkm i w zawieszeniu jedna końcowka była wymieniana. Wiekszosc przejezdzil po PL drogach. Jedynie olej brala juz w wiekszych ilosciach ale wymiana uszczelniaczy pomogla. Fakt przy tym przebiegu juz pare rzeczy wymieniałem ale i tak nie jest to az tak wiele. Sprężyny tylne , amortyzatory tył , wspominiana końcówka , pompa wody , pompa wspomagania , chlodnica , sprzęgło , łączniki stabilizatora (ale to chyba bolączka Toyot)... i praktycznie reszta to materialy eksploatacyjne , oleje , filtry itp.
Jednak jakiś czas temu... juz bedzie z cztery lata niedlugo (ale ten czas leci) stałem sie posiadaczem Lexusa. Niby marka wyzsza od Toyoty , ale juz z nim tez mialem problemy. A dokladnie ze skrzynią biegów.
Takze tak jak ogólnie ludzie mówią prawdziwa Toyota skończyla sie na modelu Corolli E11 , a ogólnie auta bezawaryjne koncerny (prawdziwe auta) skończyly produkować w 2000r. I wszystko co pozyzej tego roku to jednorazowki. Zresztą producenci nie ukrywają ze dążą do tego aby auto stalo sie jednorazową zabawką , jak sie coś popsuje to do śmieci....
Inna sprawa ze tez zalezy jakim katem był wczesniejszy własciciel auta , poniewaz nawet najlepsze auto mozna doprowadzić do ruiny. A wiec oczywiście chodzi o samochód taki w dobrym stanie nie katowany , w którym były wymieniane materiały eksploatacyjne na bieżąco , a nie tak jak w Polsce jest popularne dopiero jak sie dokumentnie coś rozpadnie.....
Nastepne auto...hmmm.... narazie nie mysle o taki , ale pewnie bedzie to juz cos z pod znaku "L"

.
-----------------
Wypożyczalnia kamperów Wrocław
[ wiadomość edytowana przez: sterciu dnia 2009-08-11 23:09:16 ]