[magister47] Mój ess RS2000 MK7 Sauber

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Witam wszystkich. Co niektóry mnie już znają, inni kojarzą, przedstawię się raz jeszcze. Jestem Dawid mam 22 lata, mieszkam pod Krakowem. Na forum jestem już dość długo, lecz wcześniej nie było natchnienia, żeby napisać. Praktykę z escortem zacząłem 8 lat temu, swojego pierwszego esiego dorobiłem się w 2013 roku, był to MK7, 3D 1.6 16V. Nie nacieszyłem się nim długo, po niespełna roku miałem kolizję, a że podłużnice były zardzewiałe, tył się poskładał. Wyciągnąłem co się dało, reszta poszła na złom...

Tak polubiłem escorta, że zdecydowałem kupić kolejnego. I tak oto w kwietniu 2014 roku nabyłem RS-a Po nocnej podróży 800 km autokarem nad Bałtyk, kupiłem go od klubowicza KAMILA_Z_USTRONIA. Zdjęcia jeszcze u poprzedniego właściciela:





Po pierwszej przejażdżce miałem banana od ucha do ucha, od razu wiedziałem, że już jest mój. Tak więc ogień do Krakowa
Samochód na pierwszy rzut oka wyglądał przyzwoicie, zarówno technicznie jak i blacharsko. Dopiero gdy się mu bliżej przyjrzałem, przekonałem się, że tak nie jest.

Po niespełna miesiącu jazdy silnik odmówił posłuszeństwa. Poszła uszczelka głowicy.




Poprzedni właściciel nie sprzedał mi bubla, nie mógł tego przewidzieć. Stan techniczny był dokładnie taki, jak mi przedstawił, nie mam mu nic do zarzucenia.

Po głębszych oględzinach silnika, zdecydowałem zrobić mu mały remont.





Głowica poszła do kapitalnego remontu, blok do planowania i honowania. Motorek dostał także nowe pierścionki.





Przy składaniu okazało się, że tarcza sprzęgła nie nadaje się do ponownego montażu. Docisk i łożysko w idealnym stanie, a wybite na nich daty wskazują, że wytrzymały prawie 20 lat i dalej jeżdżą.




Uwaga, dla tych, którzy wymieniają sprzęgło w RS-ie, nie kupujcie tarczy od RQB, to, że pasuje, wcale nie znaczy, że dobrze działa. Tarcza jest inna niż w RS-ie.



Przy okazji zrobiłem porządek z wiązką silnika, bo nie wyglądała dobrze. Kable do cewek oddzieliłem od reszty wiązki.



Po remoncie i naprawie wszystkich usterek elektrycznych autko ożyło. Chodź po dłuższym użytkowaniu zaczyna mi trochę brakować powera, ale nie jest źle

Musiałem coś zrobić z wydechem, auto się strasznie darło, wydech wisiał pod autem, wszędzie obcierał, zamiast kata była pusta puszka, a środkowy się rozsypał wewnątrz i dzwonił. Fordzik dostał katalizator uniwersalny z bosala oraz środkowy tłumik z bosala. Przy końcowym zrobiłem tylko dodatkowe wieszaki.






Poza kolosalną poprawą brzmienia wydechu, nie odczułem spadku ani wzrostu mocy.

W dalszej kolejności wziąłem się za najgorsze, czyli blacharkę. Jak wcześniej pisałem, na pierwszy rzut oka wydawało się mało roboty, dopiero po rozebraniu wnętrza i zdjęciu progów plastikowych wyszło, jak jest na prawdę.






Jako, że samochodu używam codziennie, ciężko mi było się zabrać za blacharkę, do progów podchodziłem dwa razy, najpierw lewa strona, a po pół roku prawa, dwa razy samochód rozbierałem.







Podłużnice o dziwo są w dobrym stanie, nad wydechem zaczyna ją zżerać, ale tragedii nie ma. Może w przyszłym roku uda się całe dokładnie przejrzeć i naprawić. Na chwilę obecną muszę podłatać słupki przednie i małą dziurkę pod akumulatorem, którą na razie zakleiłem. Może to zrobię jeszcze w tym roku, przy okazji wymiany nagrzewnicy i szyby czołowej.

Mając rozebrane auto, postanowiłem trochę poprawić akustykę wewnątrz:






Wg mnie w samochodzie jest dużo ciszej, zwłaszcza z tyłu, jednak żeby było dobrze, muszę wygłuszyć przednie drzwi, grodź i dach. Jak rozbiorę deskę do nagrzewnicy, wykleję ścianę grodziową i drzwi przednie. Dach może w przyszłym roku.
Przy okazji składania samochodu dołożyłem el. klapę bagażnika, one touche, wywaliłem stary niesprawny alarm, zastąpiłem go nowym, piszczałka świateł piszczy tylko bez kluczyka i parę innych pierdół.
Z nad kasety wyciągnąłem ciekawą sieć kabli:



Jako, że mój RS posiadał oryginalną, lecz nie sprawną klimę, postanowiłem ją naprawić.



Nie było łatwo, w pewnym momencie miałem odpuścić, ale dałem jej radę Wymiana chłodnicy, osuszacza i pospawanie przewodu alu usprawniło klimę na 2 dni. Padła sprężarka, wymieniłem na drugą, strzelił przetarty wcześniej przewód gumowy (myślałem, że wytrzyma). Zawiozłem do zakucia, zamontowałem, nabiłem, po 10 min bum.... czynnik poszedł... pojechałem zareklamować zakuty przewód, poprawili, po 2 tygodniach znowu bum... Już traciłem nerwy. Kupić przewody oryginalne do RS-a, graniczy z cudem. Więc wyciąłem ten sztukowany przewód, w jego miejsce wspawałem kawałek przewodu od zeteca. Nabiłem i działa. NARESZCIE!

Przy okazji owinąłem kolektor bandażem.



Jako, że kupiłem samochód z gazem, szkoda mi go wywalać, zwłaszcza, że robię nim dużo kilometrów, więc wymieniłem wtryski i parownik. Wszystko zestroiłem i działa praktycznie tak samo, jak na benzynie.




Wiązka tak biegnie tymczasowo, kiedyś może zrobię z nią porządek.

Dobra, pora kończyć pisać te głupoty, które i tak pewnie mało kto przeczyta Streściłem jak się dało, nie pisałem o wielu rzeczach, bo mnie w końcu z forum wyrzucą za zaśmiecanie

Na koniec jeszcze trochę zdjęć. Nie ma ich za wiele, nie ma się za bardzo czym chwalić. Obecnie auto nie jest w pełni kompletne, z zewnątrz jest kilka ognisk korozji. Trochę pracy włożyłem, szkoda tylko, że tego nie widać gołym okiem. Może w przyszłym roku się to zmieni. Pozdrawiam






Drogi odśnieżałem

  
 
Bardzo się mi podoba kawał dobrej roboty i fajnie że został w klubie.motorek po remoncie na długie lata starczy
  
 
Super bardzo pozytywnie. Pozdrawiam
  
 
Dobrze, ze sie za niego zabrales, pozyje dluzej ciekawe co tak te silniki na sekwencjach padaja...? Ja na blosie tego nie zauwazylem powodzenia w dalszych modach
  
 
To nie jest wina sekwencji. Gdy jest dobrze zestrojona, nie ma z nią problemów. Moja była zrobiona tak, żeby tylko jechał. Reduktor nie trzymał kompletnie ciśnienia, spadki sięgały 1 bar, więc aby to jechało, ktoś ustawił 2 bary na listwie, wtedy spadki były do 1 bara, więc jechał. Na wolnych obrotach go zalewało, na wyższych miał bardzo ubogo, 160 km/h to było maks. W efekcie wypaliło prawie wszystkie gniazda zaworowe. Wtryski (popularne Valtek-i), też były do bani. Każdy lał jak chciał. A uszczelka mogła polecieć z wieku/przebiegu, bądź głupich nawyków. Nie wiem, jak auto było wcześniej używane, ale jak na jeździe próbnej w Ustroniu, "Kamila" mi powiedziała, żebym dał do odcinki (silnik był zimny), zrozumiałem, że zaraz coś może polecieć.
  
 
widziałem, jechałem. naprawdę kawał dobrej roboty

-----------------
był escort mk6 1.6 16V ghia
był escort mk5 xr3i 1.8 RQB
był escort mk7 RS 2000 black&white
był Focus c-max 2.0 tdci
był escort mk7 electric orange
był Focus ST 2.5 T
obecnie Mondeo mk5 2.0 ecoboost
obecnie Escort Cabrio mk5 xr3i RQB
  
 
Po kilku miesiącach denerwującego stukania, wziąłem się za przednie zawieszenie. Tulejki były już miękkie, łączniki wywalone. Zdecydowałem się na żółte poliuretany z Olkusza, o twardości 85 ShA. Są zdecydowanie twardsze od oryginałów, zobaczymy tylko ile wytrzymają. Fordowskie żyły 15 tyś km po Krakowie na glebie -60mm.
Jedno wiem na pewno, auto zdecydowanie lepiej się prowadzi, jest bardziej czułe na ruch kierownicą. Nie wiem jak z koleinami i ostrym ruszaniem na 1 i 2 biegu, bo mam badziewne 14-stki felgi, na wysokiej gumie, ale jak wytrzymają tyle co oryginały, to je znowu kupię, warte swojej ceny.
Ojcu czerwone poliuretany (75 ShA - twardość zbliżona do oryginału) żyją ponad rok i z 30 tyś km, jeszcze nie popękały, mi gumy stabilizatora żółte 85 też koło roku żyją i nie mają najmniejszego luzu.



  
 
wiela takie tuleje?
  
 
podoba mi sie trafil w dobre rece

-----------------
FEFK #2497

Był Escort MKV 1.4, 91' 2004-2011
Jest RS2000 MKV 91' 2008-
  
 
Na zdjęciach wyglądają te tulejki jak popękane.ogólnie narzekają na Olkusz że badziewie.
  
 
badziewie, u mnie w esioku się rozpadły a jeszcze porządnie nawet go nie ujechałem
  
 
Za 4 tuleje z wysyłką dałem 237 zł. lukirs są brudne ze smaru, może dlatego tak Ci się wydaję.
Ojciec jeździ ponad rok i tulejkom nic nie jest, fakt nie ma gleby i 14" koła, założyłem mu takie, bo ma drobny wyciek z maglownicy, zwykłe tuleje olej zaraz zżerał, tym nic nie jest.
Jak się rozlecą, na pewno o tym napiszę.
  
 
Cytat:
2015-11-15 19:49:37, lukirs pisze:
Na zdjęciach wyglądają te tulejki jak popękane.ogólnie narzekają na Olkusz że badziewie.



Ja słyszę te same opinie, ale tylko od "escorciarzy".
Poznałem ostatnio rajdowców którzy śmigają w rally masters na dolnym śląsku. Są bardzo zadowoleni i polecają ... Nie tylko oni zresztą. Może diabeł tkwi w tym, że escorciarze biorą nie te tuleje ?? Można różne wersje koloru - twardości wybrać przecież. Może tu jest problem ?
  
 
A może tez przez konstrukcje wahacza w escorcie.mała tulejka jest bardzo narażona i najwięcej dostaje po dupie.w hondach civic których jest najwięcej na rajdowych trasach w PL,wahacz ma inną konstrukcję i tam olkusz działa ok.co do escortowych widziałem jak czerwone najtwardsze rozleciały się po kilkudziesięcu km.
  
 
magister47

Szacun utopione masę roboczo godzin.
Dobrze zagazowany RS będzie długo służył.

Znaleźć gazownika, co ogarnie RS-a, to tak jak ogarnąć ST.
Ja nie trafiłam.
Auto zmieniłam.
Ponoć Cupry gazują, widziałam na rajdzie- na razie pozostanę na Shell V-Power.


  
 
Cytat:
2015-11-18 19:18:03, kiciek pisze:
Ja słyszę te same opinie, ale tylko od "escorciarzy". ... Może diabeł tkwi w tym, że escorciarze biorą nie te tuleje ?? Można różne wersje koloru - twardości wybrać przecież. Może tu jest problem ?


Problem nie w twardości poliuretanu, tylko w samej konstrukcji tulei. w większości przypadków guma w tulejach wahaczy nie jest elementem pracującym, tylko tłumikiem drgań. W zasadzie można by w takiej tulei gumę zastąpić teflonem a nawet wykonać ją w całości z metalu i będzie działać.
Natomiast w escorcie guma wewnątrz tulei pełni rolę łącznika mechanicznego między częścią ruchomą a częścią sztywną i dlatego szybko się zużywa. Im twardszy materiał zostanie tam wstawiony tym szybciej się on uszkodzi. (lub uszkodzi inny element)

Jak wszystko ma to swoje wady i zalety.
  
 
Cytat:
2015-11-18 23:15:22, KAMILA_Z_USTRONIA pisze:
Znaleźć gazownika, co ogarnie RS-a, to tak jak ogarnąć ST. Ja nie trafiłam.



Przyjedź do Krakowa tu nie takie parchy jak ST gazują Jest co najmniej kilku których można polecić bo pełna profeska robota do ceny dolicz sobie koszt ok300zł dojazdu w dwie strony tyle Cię kosztować będzie podróż (wiem bo byłem na zlocie focusów w Ustroniu w maju ,ale nie miałem kontaktu żeby powiadomić żebyś wpadła ) ..

-----------------
FEFK#2486


www.focusklubpolska.pl
  
 
Swojego escorta oddawałem 180 km od domu do gaziarza i nie żałuję. po tylu latach pierwszy raz pracuje normalnie. Spalanie 9.5 litra gazu na 100 km.
Fiestę też tam zaprowadziłem.
  
 
Ja u gazownika bylem rsem ostatnio 2lata temu jaki sie cewka przepalala przy reduktorze i odlaczalo gaz. Zrobilem regulacje i jezdze do dzis. Przeca to czuc podczas jazdy jak jedzie na gazie jak na pb, jesli jest roznica w mocy/nm to lepiej nie jezdzic na gazie bo jest za ubogo albo za bogato. A jak ktos mysli ze dziala nangazie dojedzie bo przciez mniej spali to pozniej sie sypia silniki. Ja w rs przejechalem juz prawie 140kkm na gazie ile razy 6700rpm na 5biegu na gazie i takprzez 15min pedal w podlodze i nic sie nie ddzieje. Jabkby bylo za ubogo to dawno by sie posypal a poza tym takiej predkosci nie osiagnalby w minute. Przypomne ze mam blosa 2gen jak mialem drugiego rs na sekwencji to faktycznie jaja piekne, nie jezdzilo to jak rs.. dlatego mamy 2015 a ja dalej zostaje przy 2gen.
Jak nie czujesz pod noga roznicy to jedz na hamownie zobacz wykres on ci prawde powie. Przewod gazu od butli musi miec min fi8mm, na fi6mm mial moc tylko do 4000rpm czyli ok 110ps tylko a jak cisles dalej t ona tloku za cieplo i kuznia w sumie rozumie was 30pln/100km a 80pln/100km przy pb robi roznice pomyslcie ilezaoszczedzilem przejezdzajac na gazie 140kkm, 2 cosworthy juz powinny pod garazem stac hehe poszlo na cos innego pozdrawiam przeciwnikow elpidzi
  
 
Masz blosa plus sprawne sterowanie krokowcem? Jaki sterownik?