Moja Bestia... i LPG...

  
Sortuj wg daty:
rosnąco malejąco
Witam was drodzy Omesiarze...

Od wczoraj od godziny 13 moja Bestia śmiga na LPG Instalacja bez komputera z butlą w koło kosztowała mnie 1700zł... z tego co się orientowałem jest to tanio... b.dużo osób chwali sobie warsztat, któremu pozwoliłem dotknąć moją piękną więc nie powinno być problemów...

Podczas instalacji stało się to czego się najbardziej obawiałem... trzeba było popuścić bak, aby dokręcić butle i... w baku dość symetryczna szczelinka o wymiarach 10x2 mm Złoty płyn zaczął przez nią uciekać z zawrotną predkością A tu jak na złość przedwczoraj święta i trzeba było pojeździć po rodzince więc w baku było ok 30litrów!!! Naszczęście dzięki upszejmości pana X naprawiliśmy defekt...

(dla nie wprowadzonych w temat: auto zostało kupione z rozwalonym tyłem, w szczelinke dopasowana była uszczelka, która dzieki obejmie uszczelniła bak... czasem pod autem odczuć można było zapach beny, ale żadnych wycieków... )

A teraz najważniejsze... podjechałem na stacje... "do pełna prosze" cena za 38litrów 51zł za bene zapłaciłbym 121,6zł za tą samą ilość!!! o tankowaniu do pełna nie było nawet mowy... od wczoraj testuje spalanie oraz zachowanie się autka...

Prawdę mówiąc myślałem, że przymuli ją o wiele bardziej... a tu tylko minimalna strata przy przyśpieszeniu... natomiast na 3 biegu ogień!! i to mi się podoba... tym bardziej, że mam tylko 4 biegi Raz się zdarzyło, że podczas przełączania na gaz przydusiła się... ale podejrzewam, że było to spowodowane wczorajszym nocnym mrozem... (autko stało pod blokiem mojej lepsiejszej połowy od 21 do 1:30) Nie zauważyłem natomiast żadnych wystrzałów... i oby tak dalej

Bardzo się obawiałem co na to wszystko powie moja Bestyjka... stała parę godzin w chłodnym warsztacie... jakieś dwie obce osoby grzebały jej pod maską... przez moment nawet wydawało mi się, że jej "bad look" zrobił się wredniejszy niż zwykle... ale okazało się, że narazie jest zadowolona... wczoraj odrazu stuknęliśmy 120km na gazie, aby przyzwyczaić się do obecnych możliwości... w nocy jak tylko wróciłem do domku odrazu wjechała do garażu (niestety nie podgrzewanego ) Zmarzła porządnie... mam nadzieję, że mój kocyk ją troche ogrzał zaraz skoczą do niej zobaczyć jak się czuje...

Ciąg dalszy exploatacji LPG w C20NE mojej pięknej nastąpi niebawem...

Pozdr.
  
 
no nareszcie. gratuluję podjęcia męskiej decyzji.
tylko uważaj z tym garażem, jeśli jest tam kanał to będzie zbierał się w nim gaz (jest cieższy od powietrza). raz już widziałem jak bryczka razem z właścicielem podskoczyła do dachu garażu zaraz po tym jak gość wszedł do kanału z marlborasem.

daj znać jakie wyniki spalania
  
 
Cóż mogę wyrazić gratuluję operacji - tym bardziej, że jest udana ..... zazdroszczę oszczędności i życzę smacznego Bestyjce (mam nadzieję, że posmakuje jej gazik)

Pozdrawiam Ciebie i Twoją śliczną Bestyjkę
  
 
wreszcie jeździsz za grosze
gratulacje
pzdr
  
 
Mlody_Omega TAKI SILNIK ZAGAZOWAC NIE MASZ SERCA C20NE DO GAZU OJ OJ, BIEDAK SPRZEDAJ MI TEN SILNIK TO MOZE GO JESZCZE URATUJE.
  
 
Witaj Młody w klubie zagazowanych OMESIUF
Gratuluje i życze bezawaryjnej eksploatacji
Pozdrofka Jurro

ps OMESIUF napisałem żeby było smieszniej a nie z powodów niedouczenia
  
 
Ech, żal. Czy tylko my z PiotremS tacy konserwatyści? (ujawnijcie się!!!)
Nic lepszego niż zapach spalin wysokooktanowych produktów przeróbki ropy naftowej z rana!!!
Z gazowania osobiście preferuję inne rodzaje - no ale z bólem rozumiem: pewnie wyższa konieczność.
  
 
Panowie... postawcie się w mojej sytuacji... też mi żal mojej pięknej, ale... nikt mnie nie chce za free sponsorować... no chyba, że któryś z was będzie tak wspaniały i będzie mi tankował raz na miesiąc do pełna... w nagrodę może dostać uścisk dłoni prezesa

PS. dzienx Prowo za wyrozumiałość...
  
 
Witaj w klubie miłośników gazu.
Głowa do góry Młody Omega, omesie kochają gazik. Moja nawet nie chce słyszeć o benzince, bo Omesie kochają portfele swoich właścicieli
Tak na marginesie to nie wiem, czy negatywne opinie o gazie nie biorą się z zazdrosci tych, którzy w cpn-ach zostawiają stosy banknotów??? Dlaczego gaz ma być gorszy od Pb, czy tylko dlatego, że tani?
Pozdr. dla wszystkich Omesiarzy
  
 
Chcialem Ci napisac ze tak masz racje liczy sie kasa itp ale to bylby tylko grzecznosc z mojej strony, ja nie jestem przekonany do gazu, uwazam ze gaz niszczy silnik i inne podzespoly, czujniki itp A ja lubie jak u mnie wszystko jest ok, denrwuje sie kazda pierdola itp. Tez mam samochod/y ktorego utzymanie kosztuje duzo wiecej niz moge sobie na to pozwolic, ale jest jak jest. Wciaz szukam jakiego namacalnego dowodu/samochodu ktory bylby na wtrysku i mial gaz dluzej niz 1,5-2 lata. Ostatni zanlazlem 2 BMW jedna z gazem 5 tygodni druga 6 miesiecy
Pierwsza juz po wymianie przeplywomierza i sandy lambda, kabli wysokiego napiecia , w tej co byl dluzej narazie wyminiono sonade, ale przeplywomierz ponoc juz szwankuje. Abstrahujac od tego czy uszkodzenia wynikly z uzytkowania gazu czy tez nie, chyba nie powinno tak byc. Obie bmw maja instalacje z bezposrednim wtryskiem za okolo 6 tys zlotych. Ta pierwsza po 1 100 km spalila 50 litrow gazu, potem regulacja i spadlo do 18 druga pali w granicach 11-15 litrow. A ja wciaz szukam kogos kto ma dluzej auto i moze cos wiecj powiedziec. A tobie Mlody_Omega zycze bezawaryjnej jazdy. Moze sie spotkamy, wciaz mysle ......
  
 
1) Arklin: Spectrum uczuć nie jest ograniczone do zazdrości lub nie.
Zapewniam cię, że w moim przypadku to nie zazdrość ale program.

2) Nie chciałbym się narazić kolegom których szanuję. ale skoro jest to tak dobre, to czemu, ach czemu firmy nie montują tego do wszystkich nowych pojazdów? Przecież jak wynika z niektórych informacji to same zyski. Dlaczego w krajach o surowszych przepisach środowiskowych nie jest to popularne (pominąwszy kraje Beneluxu)? (nie wspomnę już np. o Kaliforni ze swoimi ciekawymi aktami).

Pzdr.
  
 
Szukasz Piotrze auta które ma instalacje gazową starszą niz dwa lata? Jeżeli możesz mi uwierzyc to ja Poloniuszem jeździłem 7 (słownie siedem ) lat z instalacją gazową i nic sie nie działo.Nawet zaworów nie wypaliłem a zrobiłem przez ten czas 120tyś.Olej zmieniałem co 15 -20 tyś (polski syntetyk) .I wierz mi że nie sprzedałem go bo zaczął mi się sypac motor lub cos w tym guscie. Powód był inny a mianowicie zakochałem sie w Omesi i kupiłem ja zagazowaną i jestem z tego zadowolony. A w
Ameryce nie gazuja bo im sie nie opłaca bo paliwo tam jest bardzo tanie(galon kosztuje tyle co litr u nas albo cos koło tego). Nadal twierdze że czynnikiem niszczącym silnik jest nagar a gaz niczego takiego nie zostawia. A poza wszystkim miło jest powiedziec że " moje autko jest przyjazne środowisku" i jeszcze jest przyjazne kieszeni własciciela.
Pozdrofka Jurro
  
 
Cieszę się koledzy Prowo i PiotrS, że lubicie swoje autka (tak jak my wszyscy) i denerwuje was, gdie lubi coś nie gra. mnie też to denerwuje, ale jeszcze bardziej nie lubię szybkości z jaką uciekają złotówki na dystrybutorze Dlaczego gaz ma niszczyć silnik? Czy są na to jakieś obiektywne dowody? Ja z kolei słyszałem,że gaz przedłuża zywot silnika. Na temat gazu kraży wiele mitów, np. to, że wyst. spalanie stukowe , przy liczbie oktanowej 110, jaką ma gaz?? Inni mówią, że gaz jest "suchy", nie jestem mechanikiem, ale od kiedy to paliwo służy do smarowania?? To chyba raczej benzinka podczas rozruchu dostając się do oleju powoduje pogorszenie jego właściwości. Nagar silnikowi raczej nie służy, a jest wynikiem spalania benzynya nie gazu.Poza tym katalizator czy sonda mają określoną żywotność i na benzynce też nie będą trwały wiecznie. W końcu, czy gdyby gaz był taki be to, czy producenci montowaliby go seryjnie do swoich aut, tak jak np.Peugeot, czy ostatnio Volkswagen- patrz Golf Variant BIFUEL 2.0
Lączę Pozdrowionka
  
 
Sorry za literówki w poprzednim tekscie, ale śpieszę się pisząc w konspiracji przed szefem!!!
  
 
I jeszcze jedno jesli można. Provo napisałes że nikt z producentów aut nie montuje instalacji fabrycznie. Jak Arklin pisze nie do konca to jest prawda Ale ja mysle że to jest presja lobby producentów paliw płynnych. Bo pomysl co by było gdyby wszyscy zaczeli jezdzic na LPG? orleny rg. shele i inne bp poszli by z torbami.Tak mysle że producenci na pewno by dużo na tym stracili.A poza tym wielu producentów aut niee zabiera gwarancji z powodu zainstalowania LPG .To też o czyms swiadczy Oni sie nie boja a wy sie boicie? Nie bójcie sie ja Jurro wam to mówie.
Pozdrofka Jurro
  
 
Panowi na temat gazu na sasiednej liscie napisano juz b.duzo wic ja niechce prowokowac kolejnej w/g mnie bezsensownej dyskusji.
Jurro ja szukam auta na wtrysku wielopunktowym z gazem
gaz w instalacji gaznikowej juz przerabialem tam nie ma takich rzeczy jako sonda lambda, przplywomierz itp itd. Wiem ze gaz przy gazniku jest ok bo silnik nie zadrzy sie popsuc i tez nie ma zawiele elementow ktore moga strzelic.Ale ja nie mam silnika na gazniku ani jednego. Jurro a tak swoja droga to moglbys sie pochwalic ta omesia napisac cos wiecej, przecierz ja bylem pierwszy ktory odradzal Ci kupno tej bryczki, oczywiscie w zwiazku z Twoja sutulacja
Arlekin jesli chodzi o gaz montowany seryjnie to jestem za, bo konstrukcja silnika/oprzyrzadowania jest inna wlasnie przeznaczona do gazu.
I jeszcze jedno nie kontynujcie tego tematu Prowo i ja jestesmy konserwatystami i zdania nie zmienimy. On bo jego stada sa wielkie, ja bo jestem wielkim milosnikiem silniczka C20NE zasilanym benzynką.

  
 
Nie napisałem że nie montują fabrycznie, tylko że nie robią tego do wszystkich wyrobów (a tak naprawdę montują przecież do znikomego ułamka procenta).
Nadal nie wiem dlaczego skoro jest tak dobrze, to nie jest to powszechna praktyka. Pomijam teorie spiskowe.
  
 
Piotrze bardzo chetnie sie swoja bryczką pochwale. Moja sytuacja nie jest taka cieżka ( być moze źle mnie zrozumiałeś) Kupiłem Omesie B z 95 roku z motorkiem 2,0 16 v zagazowana jak juz wspomniałem (instalacja Lovato bez bajerów ) Instalacja ma dokładnie rok . Około 25 tys przejechane na gazie a ogólny przebieg 125kkm. Sprowadzona na mienie przesiedleńcze ( w całosci ) Kupiona w niemieckim salonie OPLA jako używana ( z takzwanej sieci dealerskiej) Wypas może nie jest zamocny ale dla mnie może być ( brak kompa pokładowego klimy el szyb z tyłu) Sprawdziłem w Polsce nie miała żadnych stłuczek. Może w Niemczech miała ale jeżeli tak to jakies niewielkie (nic nie widac a poza tym jakby miała mocne to by niemcy nienaprawiali tylko wyrejestrowali )Poza tym fajnie mi sie jeździ i jestem zadowolny. Ach jeszcze cena : 26,5 tys. Napewno ma jakies tam usterki ale mysle że jak ją lepiej poznam to dam sobie z nimi radę.Jeżeli o czyms zapomniałem to pytaj chętnie na wszystkie pytanka odpowiem .
Pozdrofka Jurro
  
 
No to Jurro moje gratulacje Omesia poki co pewnie jest Ok i tal trzymac. Jesli pozwolisz to bede Ci podpytywala o stan bryczki.
  
 
do Piotra:

pisałem już o tym nie raz. mam omesię c20ne od 2,5 roku i przez cały ten czas stosuję zasilanie gazem. nigdy podkreślam nigdy nie miałem problemów z silnikiem czy też jego osprzętem spowodowanych takim zasilaniem. wymieniam olej i filtry co 10, świece co 15 tyś.km. przejechane na gazie ok 80 tyś (przebieg całkowity najmniej 225tyś.).
raz tylko wystrzeliło gazem do przepływomierza, oczywiście nic się nie stało dzięki zabezpieczeniu. powód był prosty z braku odpowiednich narzędzi pojechałem do serwisu w celu wymiany kopułki i palca rozdzielacza. mechanik na chama zdejmował przewody i je uszkodził. konieczna była wymiana na nowe - przebijały.

mój kolega (taki sam motor) w swojej omesi zrobił ok 100tyś.km na gazie bez jednego wystrzału czy usterki osprzętu. niedowiarki zobaczą na zlocie