W czasie oględzin mechanik stwierdził, że sprężyny z tyłu są do bani. Wystarczy że 1 osoba tam siądzie i bardzo wyraźnie tyłek auta idzie do gleby, zresztą tył jest bardzo miękki no i ogólnie auto nisko siedzi (ach ten ocierający wydech na progach...). To co mi mechanik zaproponował to albo kupić nowe sprężyny, albo regeneracja (wg. niego to ponoć dobra rzecz ale jak to zrobi warsztat który się na tym dobrze zna i jeśli sprężyny nie okażą się za cienkie), albo przynajmniej na razie (bo nie mam kasy) żeby zrobić naciągnięcie sprężyn co jest ponoć niedrogi ale na dłuższą metę może zbyt dużo nie dać.
Ponieważ zwykle jeżdżę sam to by mi to nie przeszkadzało ale prawdopodobne jest, że teraz będę częściej musiał wozić 4-5 osób
A poza tym to do wymiany mam sinenbloki (jak sie to pisze?) z przodu i z tyłu (na pewno 4 albo i więcej bo z tyłu chyba są po dwa?), łączniki wachaczy z lewej strony auta (przód i tył), drążek kierowniczy lewy, poza tym stuka chyba przedni amortyzator.
No i na koniec jakie mogą być koszty regeneracji spreżyn/kupna nowych (choć to może znajdę na necie) i jakie gumki do zawiechy kupić bo ponoć gumy z JC to straszne badziewie...
[ wiadomość edytowana przez: Pigletto dnia 2005-01-08 17:14:23 ]

